Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

94 lata temu urodził się Franciszek Gąsienica-Groń, pierwszy polski medalista zimowych igrzysk olimpijskich

30 września 1931 roku w Zakopanem urodził się Franciszek Gąsienica-Groń, narciarz i pierwszy polski medalista zimowych igrzysk olimpijskich (zm. 31 lipca 2014).  Jego wnukiem jest m.in. skoczek i olimpijczyk, a także trener Tomasz Pochwała.

Franciszek Gąsienica-Groń fot. Muzuem Sportu i Turystyki w Warszawie
Franciszek Gąsienica-Groń / fot. Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie

Szacowany czas czytania: 01:34

Franciszek Gąsienica-Groń – zdobywca pierwszego medalu

Franciszek Gąsienica-Groń, zawodnik Wisły Gwardii Zakopane w 1956 r. we włoskiej Cortina d’Ampezzo stanął na trzecim stopniu podium w kombinacji norweskiej. Do Wisły-Gwardii Zakopane prowadzonej przez Józefa Sitarza zapisał się 1948 roku. Jako junior, słynął z wszechstronności i zdobywał medale w mistrzostwach Polski juniorów w konkurencjach alpejskich. Z sukcesami startował także w biegach narciarskich.

Uczył się w Gimnazjum Ślusarstwa i Kowalstwa Artystycznego w Zakopanem, a w 1952, po ukończeniu Technikum Mechanicznego w Gliwicach otrzymał nakaz służby wojskowej. Jako żołnierz startował w różnych konkurencjach podczas spartakiad Wojska Polskiego. Rywalizował  m.in. w tenisie stołowym, strzelectwie i skokach do wody, a w 1952 grał w piłkarskim II-ligowym Garnizonowym Wojskowym Klubie Sportowym Łódź.

Po odbyciu służby wojskowej i powrocie do Zakopanego, w 1954 spotkał trenera Mariana Woynę-Orlewicza. Ten namówił go, by powrócił do narciarstwa jako kombinator klasyczny. Szkolenie zaowocowało przejściem do historii polskiego sportu, czyli właśnie zdobyciem pierwszego medalu zimowych igrzysk olimpijskich dla naszego Kraju. Za to osiągnięcie Franciszek Gąsienica-Groń otrzymał …  talon na motocykl WFM.

Potem startował już ze zmiennym szczęściem zarówno w skokach narciarskich jak i kombinacji norweskiej. Rok po igrzyskach we Włoszech odniósł poważną kontuzję podczas zwodów Memoriału Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny. Podczas skoku na Wielkiej Krokwi doznał rozległego wstrząsu mózgu, złamania mostka i obojczyka oraz poważnego uszkodzenia kręgosłupa i trzy dni był w stanie śpiączki. Po wyleczeniu wrócił jeszcze do startów, ale już bez spektakularnych sukcesów.

Karierę zawodniczą zakończył w 1964 roku,  ukończył studium trenerskie przy Wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego i rok później został trenerem w zakopiańskim TS Wisła. Wychował ponad 40 mistrzów Polski w kombinacji norweskiej, skokach i biegach narciarskich.  W 2013 otrzymał tytuł Członka Honorowego PZN.

REKLAMA