Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Alkoholowy zespół płodowy – o ważnym problemie rozmawiano w Zakopanem

W środę (17.09) w Zakopanem odbyła się konferencja pt. FAS – Alkoholowy Zespół Płodowy. Poznaj – Przeciwdziałaj – Pomagaj! Wzięli w niej udział pracownicy placówek oświatowych, pomocy społecznej, ochrony zdrowia i co najważniejsze rodzice adopcyjni i zastępczy.

Becikowe w Nowym Targu
Fot. Pixabay

Szacowany czas czytania: 02:02

Alkoholowy zespół płodowy – gdzie po poradę i diagnozę?

O swoich doświadczeniach mówi Wojciech Wolski, tata adopcyjny:

Wojciech Wolski: My jesteśmy od ponad półtora roku rodzicami adopcyjnymi i bardzo nas ucieszyła w ogóle inicjatywa, mimo że na tą chwilę nie widzimy tego problemu,, ale u tak malutkich dzieci ten problem nie jest aż tak widzialny na samym początku. Chcemy być przygotowani na przyszłość, bo nie wiemy co nam przyszłość przyniesie, więc za dużo wiedzy nie jest niczym złym w takim przypadku.

Świadomość dotycząca negatywnych następstw spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży jest coraz większa, jednak nadal, jak podkreślali uczestnicy konferencji, trzeba wyraźnie mówić o tym, że nie istnieje bezpieczna ilość alkoholu w ciąży – nawet jego najmniejsze dawki mogą wywołać nieprawidłowości w zakresie rozwoju najpierw płodu, a potem dzieci. Na zakopiańskiej konferencji skupiono się na spektrum FAS.

Mówi Małgorzata Korolczuk – inicjatywa FASMisja:

Małgorzata Korolczuk: A jeżeli chodzi o dzieci ze spektrum, no to tutaj już jest problem. Po pierwsze nie ma takiego samego dziecka, z tym samym zestawem zaburzeń – to jest raz. Dwa: przez to, że te dzieci mają głowę, dwie ręce, dwie nogi są traktowane jak normalne,  bo przecież mają wszystko, co potrzeba, a jednak jest uszkodzony mózg i układ nerwowy. To jest jakby podstawa, ale wiadomo, że alkohol, kiedy mama pije w ciąży, może uszkodzić każdy narząd, co się przekłada na funkcje

Radio Alex: Gdzie rodzice, zwłaszcza dzieci adopcyjnych, mogą znaleźć pomoc?

Małgorzata Korolczuk: My walczymy jako rodzice o tą pomoc systemową, o to, żeby była ona po prostu taka oficjalna i taka oczywista, a nie żeby rodzice dzwonili tak na przykład jak do mnie wydzwaniają: „pani Małgosiu, no gdzie, bo mieszkamy tu i tu…” Rodzice dużo muszą odległości pokonać, żeby dostać się z takich właśnie miejscowości, chociażby jak tu Zakopane, żeby dostać tą diagnozę i zrobić w ogóle diagnozę dzieci. Ale w większych miastach już teraz te centra są, niemniej jednak one są jednak jeszcze prywatne.

Z uczestnikami konferencji rozmawiała reporterka Radia Alex Beata Denis-Jastrzębska.

REKLAMA