Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Andrzej Bargiel w trakcie aklimatyzacji. Zjazd ze szczytu Mount Everest bez wspomagania tlenem będzie pionierski

Zakopiańczyk Andrzej Bargiel jest w trakcie aklimatyzacji do pierwszego na świecie zjazdu ze szczytu Mount Everest bez wspomagania tlenem

zdj. Bartek Pawlikowski

Szacowany czas czytania: 01:35

Andrzej Bargiel kontynuuje aklimatyzację i przygotowania do pierwszego na świecie zjazdu ze szczytu Mount Everest (8849 m.n.p.m) do bazy (5364 m.n.p.m) bez wspomagania tlenem.

Wyprawa Everest Ski Challenge, realizowana w ramach autorskiego projektu Bargiela Hic Sunt Leones rozpoczęła się 20 sierpnia. Tego dnia ekipa wyleciała do Nepalu, a kolejnym etapem podróży był przelot do miasteczka Lukla, stanowiącego bramę regionu Khumbu. To tam rozpoczął się aklimatyzacyjny trekking w kierunku Everest Base Camp. Zespół stopniowo zdobywał wysokość, by przyzwyczaić swoje organizmy do dalszej części wyprawy i po kilku dniach wędrówki, bezpiecznie dotarł do bazy pod Mount Everestem.

Trekking Andrzeja różnił się od typowej aklimatyzacji pozostałych członków teamu. Andrzej podchodził na dużą wysokość w znacznie krótszym czasie. W trójkę, razem z Janem (Gąsiennicą-Rojem) i Darkiem (Załuskim) wybierali trasy o możliwie najwyższym poziomie nachylenia, bardzo intensywne, by tę aklimatyzację przyspieszyć. Organizm stymulowany krótkimi, częstymi okresami niedotlenienia (hipoksji), uczy się wtedy bardzo szybko na nie reagować

– wyjaśniła lekarka wyprawy Patrycja Jonetzko.

On jest w ruchu cały czas. Nawet aktywności w Zakopanem pozwalają mu adaptować się do bycia w wysokich górach. Niezależnie, czy to bieg, chodzenie po górach, jazda na rowerze – adaptację wspomaga każdy wysiłek, który doprowadza do tzw. zadyszki, czyli maksymalnego przyswajania tlenu przez organizm. To ilość codziennej pracy i suma godzin poświęcona na treningi sprawia, że jego aklimatyzacja przebiega teraz tak sprawnie

– dodał fizjoterapeuta Piotr Sadowski.

Ekipę uzupełniają: Tomasz Gaj (kierownik wyprawy), Maciej Sulima (operator kamery), Bartek Bargiel (operator drona) i Bartek Pawlikowski (fotograf).

Decyzje o wyjściach powyżej bazy i zakładaniu kolejnych obozów będą podejmowane na bieżąco, w zależności od panujących warunków pogodowych.

Czytaj także:

REKLAMA