Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Anoreksja w skokach narciarskich. Kariera przerwana na dwa lata…

Anoreksja wyniszczająca choroba, związana z zaburzeniami jedzenia dotyka również sportowców. Na anoreksję cierpiał, znany skoczek narciarski Sven Hannawald. Przy wzroście 1,85 m ważył 60 kilogramów.

anoreksja w skokach narciarskich
Joanna Kil / fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 02:52

Anoreksja w skokach narciarskich – to ważny temat

W 2018 roku FIS postanowił wydać walkę tej chorobie. Zmieniono przepisy, jednak waga jest ciągle istotnym elementem, który pomaga osiągać dobre wyniki w tym sporcie.

Joanna Kil: Trenerzy, niestety narzucają troszkę te widełki wagi, które powinny być, ale też nie chcą nam przede wszystkim zaszkodzić, chcą nam pomóc i wspierają w tym, żeby jednak odżywianie było prawidłowe, żeby nie przesadzać ze słodyczami i żeby wszystko trzymać w tych prawidłowych ryzach. Tak zaczęło się też w moim przypadku. Miałyśmy kontrolowaną wagę, mnie to motywowało, kiedy widziałam, że ta waga jest niższa, widziałam, że trener jest zadowolony, ale pamiętam też moment, w którym trener sam powiedział, że jak zejdę poniżej 50 kilogramów, to już nie będzie to, co chcieliśmy osiągnąć. Stwierdziłam: „skoro trener był zadowolony, jak zrzuciłam te 5 kilogramów i teraz co mam nagle zostać na tej wadze”? Też nie do końca wiedziałam, jak sobie z tym wszystkim poradzić. Teraz nagle mam jeść więcej? A co jak mi przybędzie tych kolejnych kilogramów? A przecież tyle siły włożyłam w to, żeby je zrzucić! Jakby sama nie umiałam sobie do końca z tym poradzić. No i kontynuowałam niestety tą ciężką pracę, czyli ograniczenie jedzenia, ograniczenie słodyczy.

Joanna Kil: chorowało moje ciało, chorowała głowa

Joanna Kil według wskaźnika wagi dla skoczków narciarskich, przy wzroście 1,66 m powinna ważyć około 55 kilogramów. W krytycznym momencie swojej choroby ważyła 39 kilogramów. Anoreksja, skoczkinię i biegaczkę narciarską , na dwa lata wykluczyła z uprawiania tego sportu.

Joanna Kil: Kiedy zobaczyłam, że ta waga już jest niska, moja głowa przestała myśleć racjonalnie i moja głowa stwierdziła, że idziemy dalej, bo mnie to zaczęło cieszyć. I wtedy myślę, że mogłam już nazwać swoją chorobę anoreksją, bo to już nie była tylko choroba ciała, ale też myślę, że to była mocno choroba w mojej głowie po prostu. Niska waga motywowała mnie do tego, żeby osiągać jeszcze niższe cyferki na wadze i zgubiłam całkowicie siebie, bo patrząc na to, jak wtedy funkcjonowałam, a na to, jak funkcjonuję teraz, jest to ogromna różnica. Oprócz tego, że faktycznie traciłam siły, chciałam jeszcze uprawiać sport, więc do tego wszystkiego dokładałam jeszcze bieganie i wtedy nie zauważałam, że ta moja siła spada i że spada też przede wszystkim odporność organizmu. Łapałam wszystkie możliwe choroby, nie jadłam prawidłowo, więc ten organizm był osłabiony.

Joannie udało się pokonać chorobę, dzięki miłości do martwiących się o nią najbliższych i wsparciu trenera. Choć walka nie była łatwa udało się jej wrócić do sportu. Tydzień temu ( 19.09) w letnim Grand Prix w kombinacji norweskiej w Val di Fiemme zdobyła niezłe 14 miejsce.

Całą rozmowę, w której zawodniczka szczere powiada o rozwoju choroby i walce z nią możecie odsłuchać poniżej, a z Joanną Kil rozmawiała reporterka Radia Alex Beata Denis-Jastrzębska.

 

REKLAMA