Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Chmury zwiastują burze w górach. Można z nich odczytać, gdzie zagrzmi, ale też, że robi się spokojnie

Chmury pierzaste zwiastują zmianę pogody, ciężkie granatowe - burzę, a te o kształcie soczewki - wiatr halny. To podstawowa wiedza zwykłego obserwatora nieba. Temat jest jednak bardziej skomplikowany.

Burze w górach
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 02:34

Burze w górach. O ich nadejściu świadczą chmury. Z chmur można też odczytać, że robi się spokojnie

Spoglądając w niebo, można wywnioskować, jakie w najbliższym czasie będą warunki atmosferyczne. Są chmury, które widząc, możemy być pewni, że zagrożenie minęło. Mówi Paweł Parzuchowski, kierownik stacji meteorologicznej w Zakopanem.

Paweł Parzuchowski: Na przykład mamy taką ciekawą chmurę, która powstaje z rozbicia chmury burzowej, kiedy ten cumulonimbus zanika – pojawia się na niebie stratocumulus cumulonimbogenitus bądź altocumulus cumulonimbogenitus. Mamy też cirrus o takiej samej nazwie, nie będę jej powtarzał, bo mogę się pomylić.

Radio Alex: Jak one wyglądają? Te chmury?

Paweł Parzuchowski: To są takie już jednolite powłoki. Ta chmura po prostu się rozbija na takie warstwy rozleglejsze bardziej, nie jest wypiętrzona, tylko się spłaszcza.

Radio Alex: Jaki ma kolor?

Paweł Parzuchowski: Zwykle taki ciemny, bo to jest już po południu, kiedy słońce niżej świeci. Często taki wręcz granatowy.

Radio Alex: Co zwiastuje?

Paweł Parzuchowski: Zwiastuje spokój w atmosferze, że te najgorsze zjawiska już nam się zakończyły. No i konwekcja siada, więc szykuje się spokojny wieczór, spokojna noc, bez burz.

System klasyfikacji chmur powstał na początku XIX wieku i opiera się na nazwach łacińskich.

Paweł Parzuchowski: Jest jeszcze taka nazwa jak castellanus – wieżyczki (castle-zamek). Jeżeli widzimy na niebie altocumulus castellanus – to są takie średnie chmury, małe dosyć, natomiast rozbudowane w pionie, to tak naprawdę mamy 80-90 procent szans, że w tym miejscu po kilku godzinach wystąpi burza. To też jest objaw pogorszenia pogody, natomiast nie każdy może je odróżnić. Trzeba się nauczyć obserwować takie chmury, znać je.

Warto to zrobić, obserwacja chmur może być bardziej pomocna niż prognozy pogody w przeróżnych aplikacjach – przekonuje Paweł Parzuchowski. Przed burzą w górach mogą nas ostrzec ognie świętego Elma

Paweł Parzuchowski: Objawem chmury burzowe w górach mogą być ognie świętego Elma. Właśnie niewiele osób zna to zjawisko dokładnie, natomiast ci, którzy chodzą po górach, zwłaszcza latem, mogli spotkać się z takim dosłownym przejawem elektryczności na własnej skórze. Wtedy czujemy taki ładunek wręcz elektryczny, często metaliczny smak w ustach, jeżeli mamy dłuższe włosy, one potrafią stać pionowo dęba. A jeżeli obok nas jest jakiś ostro zakończony maszt czy chociażby na statku, możemy to też zobaczyć, słyszymy taki dźwięk bzyczącego prądu, że tak powiem, jest to słyszalne. Rzadko kiedy można zobaczyć delikatny niebieski płomyk. Jeżeli już czujemy taki przejaw elektryczności, to znaczy, że jesteśmy bardzo blisko chmury burzowej i musimy się mieć na baczności i schronić się albo w niższe miejsce, albo w bezpieczne, zamknięte.

Wypadek na Giewoncie. Przewodnik tatrzański: Poszkodowane osoby nie powinny się tam znaleźć

Autorka: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA