Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Choroba niebieskiego języka znów groźna. Inspekcja Weterynaryjna apeluje do hodowców

Choroba niebieskiego języka (Bluetongue, BT) ponownie budzi niepokój wśród hodowców i służb weterynaryjnych. Wirus atakuje przeżuwacze – zarówno zwierzęta gospodarskie, takie jak bydło, owce i kozy, jak i dzikie, m.in. jelenie czy sarny.

Choroba niebieskiego języka znów groźna. Inspekcja Weterynaryjna apeluje do hodowców
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 01:05

Choroba niebieskiego języka – apel inspekcji

Patogen rozprzestrzenia się wyłącznie przez owady kłująco-ssące oraz kontakt z krwią lub nasieniem zakażonych zwierząt. Nie przenosi się bezpośrednio między zwierzętami.

Objawy i przebieg choroby

Wiele zwierząt może przechodzić chorobę bezobjawowo, co dodatkowo utrudnia jej szybkie wykrycie. W przypadkach klinicznych najczęściej obserwuje się:

  • nadżerki i owrzodzenia w jamie ustnej,
  • zaczerwienienie i obrzęk błony śluzowej, czasem zasinienie języka,
  • ślinotok, brak pobierania wody i paszy,
  • wysoką gorączkę i osowiałość,
  • duszność,
  • kulawizny wynikające ze stanów zapalnych w obrębie racic,
  • łuszczenie się naskórka strzyków i powstawanie strupów,
  • ryzyko długoterminowych strat produkcyjnych, takich jak spadek mleczności, zaburzenia płodności czy poronienia.

Eksperci podkreślają: zarażonych zwierząt nie uśmierca się – przypadki kliniczne wymagają leczenia i opieki weterynaryjnej.

Choroba nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak mleko czy mięso, są bezpieczne.

Inspekcja Weterynaryjna apeluje do hodowców o zachowanie szczególnej ostrożności. Zaleca unikanie zakupu zwierząt z niepewnych źródeł, regularne kontrole stad, stosowanie środków przeciw owadom oraz szybkie zgłaszanie podejrzanych objawów. Profilaktyka i szybka reakcja są kluczowe dla ochrony zwierząt i ograniczenia strat w hodowlach.

Anna Gródek/rabka.pl

REKLAMA