Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Czy mamy w tym roku zimniejsze lato pod Tatrami? Meteorolog wyjaśnia

Szybko zapomnieliśmy o upałach z początku lipca. Wydaje się, że lato pod Tatrami jest wyjątkowo mokre i zimne. Statystki pomiarów meteorologicznych przeprowadzanych od ponad 100 lat w stacji na Równi Krupowej w Zakopanem przypominają jednak, że w tej części Polski, nawet latem, wysoko w górach może popadać śnieg, a lipiec jest miesiącem z największą ilością opadów w roku.

Po śniegu przyszło ocieplenie, ale warunki w Tatrach nadal trudne. TPN apeluje o rozwagę
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 01:26

Czy mamy obecnie zimniejsze lato, niż powinniśmy? Jak tłumaczy zakopiański meteorolog, obecne lato prezentuje zupełnie normalną aurę, typową dla naszej strefy klimatycznej:

Paweł Parzuchowski: Ciągle słyszę głosy, że mamy najgorsze lato od wielu lat, że ciągle jest zimno, że pada i w ogóle powinno być jak w Grecji czy Hiszpanii. A tymczasem żyjemy w Polsce, a w naszym regionie, tutaj w górach, to, co widzimy w pogodzie jest jak najbardziej zbliżone do naszej klimatycznej normy.

Ubiegłe lata, które właśnie przenosiły nas w inne strefy klimatyczne, przypominały klimat Węgier, Bałkan czy Włoch. To one nie było normalne. Jest wiele dni chłodniejszych. Mamy również często zimne poranki o temperaturze tutaj w Zakopanem 7-8 stopni, ale to zdecydowanie bardziej odpowiada normie naszego klimatu niż temperatura rzędu 30 stopni. Choć muszę przyznać, że oglądając dotychczasową średnią temperaturę lipca w Zakopanem i na Kasprowym, byłem nieco zaskoczony, iż jest ona o ponad półtora stopnia wyższa niż średnia w trzydziestoleciu 1990-2020.

Dawniej te okresy chłodu bywały jeszcze dłuższe, a w lipcu śnieg nieraz pokrywał wierzchołek Kasprowego Wierchu. Obecnie takie przypadki pokrywy śnieżnej zdarzają się jakieś 500 metrów wyżej. Śnieg pokrywa szczyt Łomnicy w Tatrach Słowackich, jednak coraz rzadziej. Jeśli chodzi o opady, to musimy się z nimi liczyć, bo w lipcu jest ich statystycznie najwięcej w roku. Podsumowując, to co widzimy za oknem jest jak najbardziej normalnym objawem naszego polskiego klimatu.

Czytaj także:

REKLAMA