Długi listopadowy weekend w Tatrach. Turystów dużo, interwencji na szczęście nie
Długi listopadowy weekend za nami, czas na podsumowania. Tym razem Tatry i rozmowa reportera Radia Alex z ratownikiem TOPR Marcinem Józefowiczem, który potwierdził, że w górach ruch turystyczny był duży, ale ilość akcji niosących pomoc poszkodowanym umiarkowana.

Szacowany czas czytania: 01:02
Za nami listopadowy weekend w Tatrach. Jaki był?
Marcin Józefowicz: Średnia ilość, czyli przez weekend ponad 10 uratowanych. Drobne urazy, zachorowania plus przekroczenie godziny alarmowej w Jaskini Czarnej.
Co wręcz nie do wiary – powtórzyły się telefoniczne wezwania o pomoc z takich powodów jak…
Marcin Józefowicz: Powtórzyło się jak co roku historia z tym, że się ściemnia i jest zimno i trzeba jakiś transport dla 20 osób, ale udało się nam od tego opędzić.
Radio Alex: Czy to była znowu droga do Morskiego Oka?
Marcin Józefowicz: Jak zwykle to tam jakiś trójkąt bermudzki chyba.
Ratownik dyżurny przypomniał też, że warunki w Tatrach są naprawdę wymagające:
Marcin Józefowicz: Zalodzenia na górze, to już jest śnieg, ale to nie takie ilości, żeby człowieka zasypać, ale że tak powiem, zagrożenie poślizgowe jest znaczne i tutaj amatorzy raczków i w połączeniu z Rysami lepiej niech zostaną w domu.
Z ratownikiem TOPR Marcinem Józefowiczem rozmawiał reporter Radia Alex Maciej Pałahicki.