Długi weekend w Tatrach. TOPR w ciągu czterech dni pomógł kilkudziesięciu osobom
Bardzo pracowity okazał się być dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) ostatni długi weekend, mający miejsce tuż po Bożym Ciele. Ze statystyk TOPR-owców wynika, że w ciągu czterech dni pomagali oni 27 potrzebującym pomocy osobom.

Szacowany czas czytania: 01:48
Kilkadziesiąt osób potrzebowało pomocy ratowników TOPR podczas długiego weekendu w Tatrach
Niestety, już na początek „czerwcówki” – jak w ostatnim czasie zwykło mówić się o długim czerwcowym weekendzie związanym z Bożym Ciałem, doszło do tragicznego zdarzenia. W wypadku na Rysach zginęła jednak osoba. Druga w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
Tego samego dnia poszukiwano też turysty, który wyszedł na wycieczkę na Kościelec i urwał się z nim kontakt. Ostatecznie okazało się jednak – po nieco ponad ośmiogodzinnych poszukiwaniach, iż wrócił on do domu.
Z pomocą ratowników wycieczkę w góry kończyła też dwójka turystów, która wyszła na Giewont i schodząc z niego czerwonym szlakiem, zgubiło trasę.
Kolejnego dnia pomagano turystce, która zmagała się z problemami gastrycznymi. Do kolejnej kobiety w Tatrach zadysponowano śmigłowiec TOPR, po tym, jak w rejonie Świstówki Roztockiej, złamała ona nogę.
Poważna była też sytuacja, w której turystka doznała wstrząsu anafilaktycznego. Do niej również przybył śmigłowiec TOPR, a ostatecznie trafiła ona do szpitala.
Sobota (6.06) to chociażby interwencja wobec dwóch turystek z urazami nogi. Ponadto pomocy udzielano też turystom, obawiającym się ataku niedźwiedzia w dolinie Roztoki.
Z pomocą ruszył ratownik z Morskiego Oka, który zwiózł ich do Wodogrzmotów Mickiewicza
– słyszymy w TOPR-ze.
Na zakończenie kilkudniowego wolnego TOPR-owcy interweniowali w związku z kolejnym bardzo poważnym wypadkiem na Rysach. Poślizgnęła się tam turystka, która spadła kilkaset metrów!
Doznała urazu głowy i ogólnych potłuczeń, po udzieleniu pomocy ratowana została przetransportowana śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala
– podkreślają ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy dodają, że obrażenia kobiety mogły być o wiele poważniejsze, bo zwykle takie wypadki kończą się tragicznie.
Ratownicy TOPR przestrzegają turystów. Jak przyznają, w Tatrach jest jeszcze dużo śniegu, przy którym łatwo o wypadek.
Wchodzenie w teren gdzie zalega, zwłaszcza na stromiźnie, bez odpowiedniego sprzętu i doświadczenia może mieć katastrofalne skutki
– zauważają TOPR-owcy.
Śmierć na Rysach. Tragiczne zdarzenie na szlaku, jedna osoba trafiła śmigłowcem do szpitala