Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Dwa wypadki w Tatrach w sobotnie popołudnie. TOPR apeluje o ostrożność [AKTUALIZACJA]

Do dwóch bardzo groźnych wypadków doszło w Tatrach w sobotę (3.10). W godzinach przedpołudniowych TOPR prowadził akcję w okolicach Koziej Przełęczy, a około godziny 13 na Zawracie. Doszło tam do upadków z wysokości.

Wypadki w Tatrach
fot. TOPR

Szacowany czas czytania: 02:41

Niebezpiecznie w górach. Dwa wypadki w Tatrach w jeden dzień

[AKTUALIZACJA GODZINA 18.05]

Niestety mimo podjętej natychmiast przez turystów, świadków wypadku na Zawracie reanimacji , kontynuacji resuscytacji przez ratowników TOPR oraz wysiłków lekarzy w szpitalu w Zakopanem turysta, który spadł kilkaset metrów w okolicy przełęczy Zawrat zmarł.

Lekarze walczą o zdrowie innego turysty, który przed południem spadł w okolicach Koziej Przełęczy,

[PISALIŚMY WCZEŚNIEJ]

Poszkodowani mężczyźni zostali odtransportowani śmigłowcem do szpitala. Trwa walka o ich życie i zdrowie. Turyści poruszali się samotnie, nie posiadali odpowiedniego sprzętu – raków i kasków. W wyższych partiach Tatr panują bardzo złe warunki do uprawiania turystyki. Zalegają tam twarde płaty śniegu, a nawet lodu – mówi Grzegorz Kubicki ratownik TOPR:

 Grzegorz Kubicki: Mówimy o upadkach z dużych wysokości. Miało to miejsce i pod Kozią Przełęczą dzisiaj i około południa jeszcze cięższy wypadek na Zawracie. Tam turysta się ześlizgnął, kilkaset metrów, uderzył o wystające kamienie. Na miejscu świadkowie zdarzenia podjęli reanimację tego mężczyzny, ponieważ nie dawał oznak życia. Tam ją przejęliśmy, po przylocie śmigłowcem byliśmy bardzo szybko na miejscu, dosłownie po 10 minutach już ratownicy przeprowadzali takie zaawansowane zabiegi medyczne. I ten turysta w stanie krytycznym, w trakcie reanimacji został przekazany do zakopiańskiego szpitala. Nie wiemy, jakie dalsze jego losy są, lekarze walczą o jego życie i tak samo o zdrowie tego wcześniejszego turysty.

Ciepła i słoneczna pogoda sprawiła, że na szlakach tatrzańskich pojawiły się tłumy turystów .Jednak w wyższych partiach gór panują zupełnie inne warunki niż w dolinach. Zalegają tam warstwy śniegu i lodu. W takich warunkach najlepiej zrezygnować z poruszania się po niebezpiecznym terenie, a pokonywanie go bez odpowiedniego doświadczenia i bez odpowiedniego sprzętu może grozić śmiercią.

 Grzegorz Kubicki: Niestety mamy wrażenie, że nasze alarmy podnoszone już od kilku dni trafiają jakby w jakąś próżnię, bo turystów nadal obserwujemy bardzo dużo w tych wysokich partiach i nieprzygotowanych. Ludzie chodzą w raczkach w terenie wysokogórskim! Chcemy jeszcze raz przypomnieć, że raczki służą do przemieszczania się po śliskim podłożu, ale po płaskim terenie, to nie jest sprzęt na wyprawy wysokogórskie. Do pewnej wysokości w górach nie mamy zimy, natomiast od 1700-1800 – jeżeli mówimy o tych północnych wystawach, a mamy ich w Tatrach Polskich bardzo dużo, mamy do czynienia z tak zwanymi warunkami przejściowymi. Jest to zmrożona, zlodowaciała warstwa śniegu, pozwalająca poruszać się bezpiecznie tylko najbardziej doświadczonym turystom i taternikom. To jest po prostu zmrożony beton, po którym w momencie upadku właściwie bardzo trudno się zatrzymać, mając umiejętności i konkretny sprzęt. Nie mając tego sprzętu, to mówimy o upadkach z dużych wysokości. Natomiast z własnego doświadczenia widzimy, że te osoby doświadczone po prostu unikają takich miejsc i takich warunków, bo wiedzą, czym to grozi.

Autorka: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA