Dwie lawiny w Tatrach. Niestety są ofiary po Słowackiej stronie [AKTUALIZACJA]
W piątek (06.02) przed godziną dwunastą poniżej Mięguszowieckich Szczytów nad Morskim okiem zeszła lawina.

Szacowany czas czytania: 01:31
[AKTUALIZACJA]
Niestety nie udało się uratować dwójki przysypanych przez lawinę, która zeszła w okolicach Popradzkiego Stawu, turystów z Węgier. Mężczyźni mieli 38 i 57 lat.
PISALIŚMY WCZEŚNIEJ:
Lawiny w Tatrach
Na szczęście lawinisko zatrzymało się powyżej szlaku turystycznego.
Jeśli w Bandziochu nie było wspinaczy, to nikt nie znalazł się pod śniegiem
– mówi Grzegorz Kubicki dyżurny ratownik TOPR.
Niemalże w tym samym czasie, po słowackiej stronie Tatra z Tępej w okolicach Popradzkiego Stawu zeszła kolejna lawina. Dwie osoby znalazły się pod śniegiem. Trwa akcja ratunkowa. Słowaccy ratownicy zwrócili się z prośbą o pomoc do TOPR-owców. Niestety w obecnych warunkach dotarcie do lawiniska śmigłowcem nie jest możliwe .
Grzegorz Kubicki: Jesteśmy w trakcie sprawdzania jednej lawiny, która poleciała z tak zwanego „Bandziocha” w rejonie Morskiego Oka. Nie wiemy, czy tam są jacyś ludzie w tej lawinie, czy nie. Mamy na miejscu ratownika, który to ma sprawdzić. Świadek zdarzenia, który to zgłaszał przewodnik górski, zauważył dużą lawinę dosłownie chwilę temu, która wypadła w stronę Morskiego Oka. Na szczęście z tego co widzimy na naszych kamerach, lawinisko się zatrzymało dużo powyżej szlaku, czyli raczej jeśli nie było tam jakichś wspinaczy w tej okolicy lub ludzi w samym Bandziochu, no to mamy nadzieję, że nie było tam ludzi.
Ale mamy potwierdzoną drugą lawinę i prośbę od kolegów ze Słowacji, żeby wspomóc ich śmigłowcem. Na razie nie jesteśmy w stanie wystartować z powodu warunków. Tam są dwie osoby pod śniegiem w rejonie Tępej, niedaleko Popradzkiego Stawu.
– mówi Grzegorz Kubicki dyżurny ratownik TOPR.