Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Dyrektor TPN o frekwencji w lipcu – była mniejsza niż w roku ubiegłym

Mimo że Tatry wciąż są popularnym celem wakacyjnym, liczba odwiedzających spadła w porównaniu do zeszłego roku. O przyczynach i skutkach tego zjawiska rozmawialiśmy z dyrektorem Tatrzańskiego Parku Narodowego.

TOPR
Dolina Kościeliska/ fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 01:40

Frekwencyjnie lipiec był słabszym miesiącem niż w roku poprzednim – tak w rozmowie z reporterem Radia Alex podsumowanie ruchu turystycznego w pierwszym miesiącu wakacji rozpoczął Szymon Ziobrowski – dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego:

Szymon Ziobrowski: Lipiec jest słabszy niż w poprzednich latach. W tym roku w lipcu w Tatry weszło 794 tysiące turystów, w roku ubiegłym 832, natomiast w rekordowym 2021 aż 908 tysięcy. Tak jak wspominamy, nie ma co analizować roku, biorąc pod uwagę pierwsze półrocze. Faktycznie, do czerwca w Tatry weszło więcej osób niż w porównywalnym okresie roku ubiegłego, ale jak widać ruch turystyczny w obszarach górskich bardzo determinuje pogoda. Pogoda w lipcu była kapryśna, co najprawdopodobniej wpływało wpłynęło na to, że ruch był nieco mniejszy niż w latach ubiegłych.

Szef TPN dodał, że niższa frekwencja w ostatnich latach miała miejsce w okresie pandemicznym. Wtedy w lipcu w Tatry weszło 706 tysięcy osób:

Szymon Ziobrowski: Jeszcze dodam, że niższa frekwencja, biorąc pod uwagę ostatnie lata, miała miejsce w roku pandemicznym. Wtedy w Tatry w lipcu weszło 706 tysięcy osób. Biorąc pod uwagę frekwencję od roku 2020, jest to oczywiście wciąż najlepszy pod tym kątem rok, ale poczekajmy do grudnia, jeszcze wiele może się tu wydarzyć. Zima w tym roku była wyjątkowo łagodna, wyjątkowo słoneczna, co spowodowało, że głównie w styczniu, w lutym turystów było bardzo wielu na Podhalu, a później wszystkie weekendy też były dość mocno oblegane

– przekazał w rozmowie z Maciejem Pałahickim – reporterem Radia Alex, Szymon Ziobrowski – dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Czytaj także:

REKLAMA