Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Edukacja zdrowotna czy dodatkowa lekcja religii? Zakopane udostępni sale, ale nie zapłaci za lekcje religii

Edukacja zdrowotna to nowy przedmiot w szkołach. Na razie nie wiadomo ilu uczniów zakopiańskich szkół z niej zrezygnuje.

Edukacja zdrowotna czy dodatkowa lekcja religii? Zakopane udostępni sale, ale nie zapłaci za lekcje religii
fot.FB/Szkoła Podstawowa im. Ratowników Tatrzańskich w Murzasichlu

Szacowany czas czytania: 01:36

Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej rodzicie dzieci uczęszczających do szkół podstawowych maja czas na podjęcie decyzji dotyczącej uczestnictwa ich dzieci w nowym przedmiocie „Edukacja zdrowotna” do 25 września.

Iwona Grzebyk-Dulak: Informacje dotyczące zainteresowania są różne, więc na tę chwilę nie możemy oszacować dokładnie, która szkoła będzie bardziej zainteresowana takimi zajęciami, a która mniej, bo niekiedy spływają sprzeczne informacje. Do 25 jest czas, więc po 25 będziemy dokładnie wiedzieli jakie są liczby. Kolejną odprawę z dyrektorami szkół mamy 30 września i wówczas będziemy mieli jasną informację.

mówiła Iwona Grzebyk-Dulak – vice burmistrz Zakopanego.

Burmistrz Łukasz Filipowicz przyznaje , że pojawiły się sugestie dotyczące organizacji dodatkowych lekcji religii w zakresie przygotowań do bierzmowania czy I komunii. W organizacji tych zajęć miasto liczy na pomoc tutejszego kościoła.

Łukasz Filipowicz: Faktycznie jest dosyć dużo takich próśb, żeby umożliwić te dodatkowe zajęcia i jesteśmy jak najbardziej otwarci. Sale zostaną udostępnione. Mam nadzieję, że tutaj strona kościelna również stanie na wysokości zadania i uda się te dodatkowe lekcje prowadzić, oczywiście my musimy to zrobić zgodnie z przepisami, zgodnie z rozporządzeniem. Sale lekcyjne przekazujemy bezpłatnie, oczywiście w ramach dostępności, poza godzinami lekcyjnymi i będzie można takie zajęcia wtedy tam zorganizować. Wysłaliśmy już do naszego dziekana pismo informujące o tym, także mamy nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych dni, czy tygodni, ta sytuacja się rozwiąże. Będziemy wiedzieli, jakie jest zapotrzebowanie.

Mówił Łukasz Filipowicz burmistrz Zakopanego.

Czytaj także:

REKLAMA