Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Ferie na Podhalu nie należały do udanych. Z jakiego powodu? Mamy komentarz eksperta

1 marca zakończyły się tegoroczne, trwające sześć tygodni ferie zimowe. Wystartowały one już 16 stycznia i zostały rozłożone na trzy tury. Dzięki temu, dni wolne od szkoły, w różnych województwach nie nakładały się na siebie. Celem było uniknięcie kumulacji ruchu turystycznego i tłoku w ośrodkach narciarskich i wypoczynkowych.

Ferie na Podhalu
Zdaniem analityka ruchu turystycznego, tegoroczny mniejszy ruch turystyczny na Podhalu to efekt kilku czynników / fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 02:02

Dlaczego ferie na Podhalu były nieudane? Mamy komentarz eksperta

W tym okresie pod Tatrami zanotowaliśmy spadek rezerwacji, brak kolejek do wyciągów i restauracji. W niektórych ośrodkach, wykorzystano zaledwie 30 procent miejsc noclegowych.

Ale to nie decyzja ministerstwa edukacji narodowej o takim rozłożeniu wypoczynku zadecydowała o gorszym niż zwykle sezonie zimowym pod Tatrami

– twierdzi Dariusz Galica, analityk ruchu turystycznego.

Dariusz Galica: Tak naprawdę trzeba zwrócić uwagę na kilka ważnych aspektów. Po pierwsze zima była w całej Polsce. Szereg atrakcji zimowych, goście mieli dostępne bardzo blisko swojego domu. Po drugie trzeba pamiętać, że tych turystów nie jest mniej aż tak bardzo, bo mamy też niż demograficzny, więc tutaj tych dzieci też jest troszkę mniej. Natomiast Zakopane cierpi na jedną bardzo ważną przypadłość. Ciągle jest zabudowywane, ciągle przybywa nowej oferty. Obiekty o wysokim standardzie miały obłożenie na poziomie 90 procent, czasem były w pełnym obłożeniu, w niektórych momentach. Natomiast obiekty takie jak kwatery, pensjonaty nieco starsze, miały trudności. To obłożenie sięgało w granicach 30-40 procent, więc bardzo nisko. Był szereg obiektów, które miały 50 procent tylko obłożenia. I przypomnę przy cenach bardziej zbliżonych do cen poza sezonowych aniżeli cen feryjnych, czy cen w sezonie.

Podczas ferii na Podhalu, zanotowano też spory spadek cen. Zarówno koszty pobytów w hotelach o wysokim standardzie, jak i te w kwaterach prywatnych były takie, jak poza sezonem.

Dariusz Galica: W ferie w Zakopanem można było kupić pokój dwuosobowy w cztero-, pięciogwiazdkowym hotelu za 300, 400 czy 500 złotych. Więc proszę sobie wyobrazić, za ile można wtedy sprzedać pensjonat, apartament czy też kwaterę. Jeżeli chodzi o straty, to myślę, że tak naprawdę każdy po troszkę. Szereg obiektów, które nawet były zapełnione, odbywało się to kosztem niższych cen, więc nie było tak, że ceny założone z góry były osiągnięte w momencie sprzedaży. Przede wszystkim też trzeba pamiętać, że koszty nam bardzo wzrosły. My ciągle zapominamy o tym, że rosną koszty pracy, rosną koszty prądu, energii, gazu. A mimo to proszę zwrócić uwagę, że ceny w poszczególnych sezonach zimowych niewiele odbiegają od lat ubiegłych.

Tegoroczne ferie nieudane dla branży turystycznej. TIG: Będzie spadek zainteresowania turystyką zimową

Autorka: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA