Flisak z brodą na spływie? Niemożliwe! Taka długa tradycja
Flisacy zrzeszeni w Polskim Stowarzyszeniu Flisaków Pienińskich muszą stosować się do wielu zasad zebranych w regulaminie. Jedną z nich jest odpowiedni, schludny wygląd, w tym… brak brody. W trakcie sezonu podczas spływu przełomem Dunajca nie uświadczymy flisaka, którego zarost jest inny niż wąsy.

Szacowany czas czytania: 01:02
Wąsy są dozwolone. Brody – nie. Choć mogą zdarzyć się wyjątki – akceptowane wyłącznie ze wskazań medycznych.
Z prezesem Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich, Jerzym Regiecem rozmawiał reporter radia Alex, Maciej Pałahicki.
Jerzy Regiec: Jest u nas tradycja już taka jak generalnie nasz regulamin wewnętrzny mówi, że jednak flisak nie może nosić zarostu, nie może nosić brody.
Radio Alex: Czyli w zimie może mieć brodę? Tak? Ale jak już wchodzi na tratwę, na łódź, to już niestety nie.
Jerzy Regiec: No niestety u nas dyspozytor nie dopuszcza takiej ewentualności poza wypadkami, gdy jest to spowodowane jakimś tam podrażnieniem skórę czy stanami chorobowymi, no to wtedy wiadomo, że dopuszczony. Natomiast zgodnie z regulaminem, który obowiązuje od przedwojny, flisak ma być ogolony.
Radio Alex: Czyli brodacze nie mają na razie szans.
Jerzy Regiec: No na ten moment niestety nie. Taka nasza tradycja i tym się wyróżniamy.
Flisacy, którzy zimą noszą brodę na wiosnę muszą ją zgolić. A trochę jej żal, w końcu obecnie są szalenie modne. Trzeba jednak przełknąć gorycz i oddać ukłon tradycji.
Czytaj także: