„Góry i doliny po mojemu”. Wyprawy Wojciecha Szatkowskiego – Tatry – Kiry – Ciemniak [PODCAST]
Czasem to miejsca zupełnie nieoczywiste, czasem takie, które doskonale znamy z przewodników. Zachwycają nas, zapierają dech w piersiach. I właśnie do takich miejsc poprowadzi nas Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego. Zaprzyjaźniony kustosz prezentuje swój cykl w Radiu Alex: "Góry i doliny po mojemu. Wyprawy Wojciecha Szatkowskiego". Poznajcie Tatry z trochę innej strony.

Szacowany czas czytania: 01:56
Wyprawy Wojciecha Szatkowskiego
„Góry i doliny po mojemu ” to tytuł wspaniałej książki o górach, autorstwa Władysława Krygowskiego. Zapożyczam ten tytuł – jakże adekwatny do tego, o czym będę mówił – i zapraszam Państwa na górską wędrówkę. Nasze szlaki poprowadzą nas głównie w polskie góry. Zapraszam Państwa do spacerów dłuższych i krótszych, do wędrowania, we wszystkich porach roku. Z historią w tle, bez pośpiechu, z namysłem i uśmiechem!

Ruszamy w trasę! Góry i doliny po mojemu
Tatry – Kiry – Ciemniak
Kiry – Dolina Kościeliska – Hala Upłaz – Ciemniak – Chuda Przełączka – Dolina Tomanowa – schronisko PTTK na Hali Ornak – Dolina Kościeliska – Polana Pisana – Kiry.

Kolejna tatrzańska wycieczka prowadzi w Tatry Zachodnie. W trzy i pół godziny wejdziemy z Kir na szczyt Ciemniaka (2096 m). Piękny to punkt widokowy. Ze szczytu schodzimy na Chudą Przełączką a z niej za znakami zielonymi na Polanę Tomanową Wyżną. Zejście stąd, popołudniową porą, dnem Doliny Tomanowej, do schroniska PTTK im. Walerego Goetla na Hali Ornak, zadowoli każdego miłośnika gór. A w schronisku po „zaamcianiu” czegoś dobrego (jak pisał Józef Oppenheim) wracamy na Kiry. Wycieczka całodniowa, średnio trudna.

Posłuchajcie fragmentu naszego wrześniowego programu:
To będzie wyprawa graniowa i to już nie będzie spacer, trochę będzie wysiłku wymagało. Wejście z Kir czerwonym szlakiem na Cimniak, a potem z Cimniaka zejście zielonym szlakiem do Doliny Tomanowej. To wyjedzie około 20 kilometrów i ponad 1300 metrów przewyższenia, to już konkret. To będzie taka jesienna wyprawa, bo Czerwone Wierchy to takie szczyty, które nie tęsknią wcale za komuną… tylko to są szczyty, które porasta sit skucina i ta roślinka na skutek przemarzania i przesuszania jesienią zmienia kolor na czerwony. To wygląda niesamowicie… To jest też wycieczka fajna, bo można spotkać kozice, bardzo często je tam widziałem…(…)

Archiwalne audycje Maćka Pałahickiego „Niedzielne Posiady” znajdziesz TUTAJ








