Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Intensywny czas dla ratowników TOPR. Jeden z turystów nie przeżył

Jeden dzień - osiem interwencji ratowników TOPR. Do pomocy turystom wykorzystano również śmigłowiec. Niestety jednego z turystów mimo natychmiastowej akcji resuscytacyjnej nie udało się uratować.

wypadek w Tatrach
fot. TOPR

Szacowany czas czytania: 01:00

Ratownicy TOPR mieli pełne ręce roboty

W minioną środę działania rozpoczęły się o ósmej rano, kiedy to ze schroniska Murowaniec przetransportowano turystę z urazem stawu skokowego. Nieco później na pokładzie śmigłowca odtransportowano z Zmarzłej Przełęczy – rejon Orlej Perci wyczerpanego turystę. W dwóch przypadkach toprowcy udzielali pomocy turystom, którzy na górskich szlakach złamali nogi. Do zakopiańskiego szpitala odwieziono chorą turystkę z Morskiego Oka i turystę z zaburzeniami psychicznymi z doliny Strążyskiej.

Najpoważniejszy wypadek wydarzył się powyżej Boczania, na szlaku wiodącym na Halę Gąsienicową. U jednego z turystów doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Zgłaszający wypadek, a w tym gronie była także pielęgniarka, rozpoczęli resuscytacje. Ze śmigłowca na miejsce desantowali się ratownicy medyczni TOPR i podjęli zaawansowane zabiegi resuscytacyjne u turysty bez oznak życia. Po chwili z centrali dotarł quad z kolejnymi ratownikami. Po około 50 min turysta podłączony do respiratora i urządzenia do kompresji klatki piersiowej został podjęty na pokład śmigłowca i przetransportowany do zakopiańskiego szpitala. Niestety, mimo wysiłków personelu SOR turysta zmarł.

 

REKLAMA