Jacek „Turlik” Dziadkowiec. Na co dzień jest kurierem, w nocy pisze teksty piosenek. Właśnie ukazała się jego pierwsza płyta
Jacka „Turlika” Dziadkowca z Szaflar zna prawie całe Podhale. Na co dzień pracuje w firmie kurierskiej i dostarcza paczki. Ich odbiorcy wiedzą też, że od lat marzył o wydaniu własnej płyty.

Szacowany czas czytania: 01:18
Góral jest obdarzony nie tylko dobrym głosem , ale także sam pisze teksty do swoich utworów.
Jacek „Turlik” Dziadkowiec: Pierwsza piosenka jest moją modlitwą do Pana Boga. O różnych miłosnych przejściach. Było, minęło. Jak to w życiu.
Radio Alex: Warto w piosence zapisać. Kiedy te teksty powstają?
Jacek „Turlik” Dziadkowiec: Z pisaniem – przychodzi natchnienie. Tą pierwszą akurat napisałem w Irlandii, 10 lat temu, jak nie więcej, ale fajnie, że w końcu ludzie ją posłuchać, a reszta? Są takie sytuacyjne, przychodzi natchnienie. (…) Tak to bywa z artystami. (…).

Do zrealizowania marzenia o własnej płycie potrzebna była kapela. W jej skład weszli Jakub Dobrzyński, Krzysztof Tylka, Jakub Budzyk, Wokaliście udało się również zwerbować do nagrań pieśniarkę Magdalenę „Jantosek” Gał . W wydaniu płyty pt. Sedłek Jo Bez Zycie bardzo, pomogła osoba prywatna.
Jacek „Turlik” Dziadkowiec: Jeśli chodzi o śpiewanie, no to zacytuję tutaj jednego chłopa: „Śpiewać każdy może trochę lepiej, albo trochę gorzej (…).
Jacek „Turlik” Dziadkowiec z Szaflar swoją muzyczną historię opowiedział naszej reporterce Beacie Denis-Jastrzębskiej możecie ją odsłucha poniżej:
Autor: Beata Denis-Jastrzębska
