Radio Alex 105.2 FM Zakopane

Kleszcze są już wszędzie. Z powodu ocieplenia klimatu pojawiają się już nie tylko wiosną

 

Kleszcze – nawet w Polsce pojawiła się już odmiana afrykańska, niestety kontakt z nimi może skończyć się ciężką przewlekłą chorobą

Jerzy Toczek: Mieliśmy przypadki pojedyncze kleszczy nawet w styczniu, nawet w lutym. Tak jak wcześniej zauważyliśmy, wiąże się to z ociepleniem klimatu, a z tym ociepleniem klimatu wiąże się też to, że przybywają do nas liczni goście. Tam, gdzie cieplej się robi, generalnie zawsze więcej jest gości. Chodzi rzecz jasna o kleszcze. Te kleszcze afrykańskie i kleszcze ptasie, o których wiele słyszymy. Na naszym terenie jeszcze nie mieliśmy styczności, przynajmniej na terenie służby zdrowia naszego szpitala, styczności z kleszczami afrykańskimi. Ale z prasy medycznej i z mediów wiemy, że też nam to zagraża. Kleszcze nam zagrażają poprzez z jednej strony choroby z Lyme, czyli boreliozę, a z drugiej strony tak zwane odkleszczowe zapalenie mózgu. Oczywiście są jeszcze babeszjozy i innego rodzaju infekcje, ale najczęściej możemy być narażeni na to.

Jeżeli chodzi o odkleszczowe zapalenie mózgu, są na to szczepionki. Jeden minus, że trzeba się co roku szczepić, ale są na to szczepionki i jeszcze kilka lat temu były one zalecane bezwzględnie dla młodzieży przede wszystkim, dla dorosłych też udających się w strefy endemiczne. Kiedyś były te strefy endemiczne tereny naszego kraju, gdzie były duże połacie lasu. To były Mazury, Bieszczady. Natomiast teraz trudno nam mówić o strefach endemicznych. Jeżeli chcemy, możemy się zaszczepić przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.

Niestety nie ma żadnej szczepionki na boreliozę. Natomiast szeroko zakrojona akcja profilaktyczna jest. Wiemy, że po każdym ukąszeniu kleszcza, jeżeli jest zaczerwienienie, niektórzy mówią 2-3 centymetry, to jest to element niepokojący i trzeba by się zgłosić za każdym razem do lekarza, jeżeli nas cokolwiek niepokoi przy kleszczu, zawsze możemy się zgłosić do służby zdrowia po pomoc. Wiemy też jak może przebiegać ta borelioza, uczulamy pacjentów na tzw. rumień wędrujący, on jest dość specyficzny. Niektórzy w piśmiennictwie anglosaskim opisują to tzw. oko bawole. Bawole, bo dość specyficzną ma budowę. Niemniej jednak ten rumień niekoniecznie musi się pojawić w miejscu ukąszenia. Chociaż może, ale może gdzie indziej się pojawić. Z uwagi na to musimy pamiętać o tym ukąszeniu przez kleszcze.

Jeżeli ktokolwiek w sytuacjach, kiedy nie podejrzewamy, że może dojść do boreliozy, bo kleszcz był stosunkowo wcześnie usunięty, nie ma stanu miejscowego zapalenia skóry, zawsze po 6-8 tygodniach od ukąszenia, kiedy nasz aparat immunologiczny w odpowiedni sposób zareaguje, możemy sobie zrobić badania. Są to badania wtedy odpłatne immunologiczne – immunoglobuliny typu M i G przeciwko boreliozie i wtedy wiemy, czy przeszliśmy, czy jesteśmy w fazie, że tak powiem, choroby, czy też nie. Warto na te wszystkie aspekty zwracać uwagę, bo jeżeli chodzi o samą boreliozę, to jest kwestia szeroko pojętej profilaktyki i wiedzy o tym, jak to schorzenie może przebiegać.

W sytuacjach, kiedy przeoczymy niektóre rzeczy, po wielu miesiącach, wielu latach nawet może się pojawić borelioza pełnoobjawowa i tu najczęściej są dolegliwości ze strony układu nerwowego, układu krążenia czy tez układu kostno-stawowego. Generalnie rzecz biorąc w czasopiśmiennictwie brytyjskim od dwóch czy trzech lat dość intensywnie się opisuje schemat postępowania. Właściwie każde bóle głowy, bóle mięśniowe, infekcje nawrotowe, niewyjaśnione stany gorączkowe, czy też nawet sytuacje związane z utratą przytomności, zaburzeniami równowagi powinny być sprawdzone pod względem boreliozy. I oni to w ten sposób robią, że jeżeli mają takich pacjentów, zwłaszcza z tych najmniejszych, starszych też, to zawsze ten element sprawdzenia badania immunologicznych na boreliozę jest tam preferowany.

– mówił Jerzy Toczek lekarz z Powiatowego Szpital w Zakopanem.

Fot. Pixabay

Kleszcze można spotkać również na górskich szlakach

… i choć w Tatrzańskim Parku Narodowym nie prowadzi się żadnych badań nad ich populacją, to pracownicy parku zauważyli, że z roku na rok jest ich coraz więcej. Radzą jak można się przed nimi zabezpieczyć.

Radio Alex: Czy możemy się w jakiś sposób uchronić przed złapaniem tego kleszcza?

Jarosław Rabiarz: Oczywiście możemy się starać i uchronić. Nie zabezpieczy to nas nigdy na 100%, ale możemy próbować zmniejszyć ryzyko złapania kleszczy poprzez ubieranie się w długie spodnie, długie rękawy i używanie jakichś środków chemicznych względem kleszczy. Oczywiście pod warunkiem, że nie jesteśmy uczuleni na te środki, bo to też jest istotne. Możemy sobie zaszkodzić nimi. I przede wszystkim unikanie miejsc, gdzie mogą występować, czyli miejsc gdzie jest wysoka trawa i rosną jakieś podrosty, małe drzewka, bo w tych miejscach się bardzo dobrze czują kleszcze. Czyli chodzimy albo po łąkach skoszonych, po parkach, gdzie jest wykoszone, a w Tatrzański Parku Narodowym oczywiście po szlakach.

– mówił Jarosław Rabiarz z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

I jeszcze jedna rada od wytrawnego wędrowca, który od lat przemierza dzikie tereny nie tylko Gorców

Daniel Urbaniak: Ja piję od lat dużo czystku, czyli takie zioło, które ma powodować to, żeby chyba moja skóra śmierdziała i to działa. Jeśli chodzi o jakieś różne rzeczy, które rozpuszczają – chemiczne paski od aparatów, nie działa to wcale, niszczy spodnie membrany. Ale trzeba się też często oglądać, bo ja łapie 2 kleszcze na rok. Ponad 300 wypraw i spędzam w tym terenie mnóstwo czasu, w każdym regionie Polski od bagien, puszcze, Gorce, Tatry i inne części Polski. Ale trzeba się często oglądać. To też robi robotę. Jak idziemy we dwójkę, tak jak my z Sebastianem, to ja często patrzę z prawej, z lewej z góry lustruje całe spodnie z góry na dół, jeśli się coś zjawi na jasnych spodniach czy na takich w miarę jasnych, to ściągamy to od razu. Ale też używamy takich naturalnych fukaczy, które możemy kupić w sklepach zielarzy.

– mówił Daniel Urbaniak, który bez względu na pogodę prowadzi zielony monitoring Gorców.

Materiał Przygotowała Beata Denis-Jastrzębska.