Radio Alex 105.2 FM Zakopane

Koryto w Hałuszowej w Pieninach. W sobotę będzie można podejrzeć pracę rzeźbiarza

 

Koryto w Hałuszowej w Pieninach Niby nic, zwyczajne drewniane koryto, a jednak dziś jest symbolem dawnego, już minionego życia

W Hałuszowej od dziesięcioleci służy mieszkańcom wsi. Mogą z niego korzystać również turyści podążający niebieskim szlakiem na Trzy Korony w Pieninach:

Stanisław Bąk: Jako mały chłopiec, dziecko jeszcze, niedaleko tego żłobu mieszkałem. W lecie jak były upały, to tam normalnie kąpaliśmy się w tym. Kobiety przychodziły z różnymi rzeczami, tam jakieś kobierce czy jakieś inne rzeczy, takie brudne rzeczy prać czy płukać pranie. Nie było pralek, to wykorzystywane było do płukania i w zimie też wodę pitną nosili. Jeszcze pamiętam te nosidła, takie drewniane, na których wieszało się dwa wiadra i ludzie po lodzie, po śniegu przychodzili, żeby wody sobie nanosić do domu. A jak były warunki ku temu, żeby można krowy przygnać, to przyganiali krowy i tam się poiły.

Mieszkańcy chcą zachować charakter miejsca spotkań wiejskiej społeczności. Stanisław Bąk miejscowy rzeźbiarz co jakiś czas drąży nowe koryto i podmienia z już zużytym.

W tym roku nawet pani sołtys zadbała o surowiec pozyskując go z drzew wycinanych przy drodze. W sobotę będzie można podejrzeć jak pracuje rzeźbiarz i jak wygląda wymiana. Pomagać mu będą najbliżsi sąsiedzi:

Stanisław Bąk: Staramy się w miarę metodą tradycyjną, jak było dawniej. Wiadomo, troszkę korzystamy z techniki, z nowych narzędzi. Samo już wykończenie tego wszystkiego jest właśnie w taki sposób tradycyjny. To koryto jest też tak fajnie ułożone, bo przy drodze wjazd do wsi i też jest tam odgałęzienie – można dojść do szlaku niebieskiego na Trzy Korony. Także jest to takie ciekawe miejsce i turyści też tam często się zatrzymują. Wody tam można się napić. Woda jest zdrowa, bo nie ma już żadnych zabudowań nad tym korytem.

Ze Stanisławem Bąkiem rzeźbiarzem z Hałuszowej rozmawiała Beata Denis-Jastrzębska.