Kozi Wierch: turystka z urazem głowy. W akcji drony
Jak już wiecie z Radia Alex, 21 ratowników TOPR ruszyło wczoraj na pomoc turystce, która spadła z Koziego Wierchu w kierunku Pięciu Stawów Polskich, z wysokości około 200 metrów.

Szacowany czas czytania: 01:16
Kozi Wierch – akcja TOPR
Ze zgłoszenia, jakie dotarło do centrali TOPR od turystów, wynikało, że poszkodowana jest nieprzytomna, ma urazy głowy i kończyn. Ponieważ było już po zmroku, w akcji ratunkowej nie mógł wziąć udziału śmigłowiec.
Marcin Firczyk: Okazało się, że ta turystka faktycznie ma ciężki uraz głowy, jest nieprzytomna, została zabezpieczona cieplnie. Został rozstawiony namiot, w którym zaczęliśmy ogrzewać tą kobietę. W międzyczasie dronami została dostarczona dalsza część sprzętu, środki transportu. Po zaopatrzeniu rozpoczął się transport w dół technikami linowymi do Doliny Pięciu Stawów spod wierzchołka Koziego Wierchu i dalej do Doliny Roztoki. Stamtąd quadem do Wodogrzmotu Mickiewicza i tam została przekazana karetce pogotowia, która odtransportowała ją do szpitala w Nowym Targu.
Radio Alex: Wiele godzin trwała ta akcja.
Marcin Firczyk: Tak, akcja rozpoczęła się o godzinie 16 i skończyła po północy. Turystka przed północą została przekazana załodze karetki pogotowia, a także sam transport jej wnoszę, trwał około trzech godzin. Spod wierzchołka Koziego Wierchu do Wodogrzmotu Mickiewicza.
Z kierownikiem wyprawy, ratownikiem TOPR Marcinem Firczykiem rozmawiał Maciej Pałahicki.
Ratownicy TOPR ostrzegają, warunki w wyższych partiach Tatr są bardzo wymagające. Kask, raki i czekan to obowiązkowe wyposażenie, równie ważne są umiejętności posługiwania się takim sprzętem.








