Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Krokusy w górach. TPN przestrzega – podziwiać, nie dotykać i nie zrywać! Ruszają specjalne patrole

W najbardziej sprzyjającym momencie, w Dolinie Chochołowskiej może być nawet 14 milionów krokusów i każdy z nich jest pod ochroną. Nad ich bezpieczeństwem będą czuwać krokusowe patrole.

fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 02:11

Krokusy w górach – można tylko je podziwiać

W najbardziej sprzyjającym momencie, w Dolinie Chochołowskiej może być nawet 14 milionów krokusów i każdy z nich jest pod ochroną. Nad ich bezpieczeństwem będą czuwać krokusowe patrole. Z Jolantą Sitarz – Wójcicką z Tatrzańskiego Parku Narodowego rozmawiała Beata Denis-Jastrzębska:

Jolanta Sitarz – Wójcicka: Patrol krokusowy, czyli nasi wolontariusze interweniują w momencie, kiedy turyści przekraczają fladry, czyli te ogrodzenia, którymi ta polana jest ogrodzona. Nie w całości, bo się nie da, ale jednak są takie miejsca newralgiczne, gdzie są te znaczki z napisem „stop”. A jednak ludzie wchodzą dalej i kładą się w krokusach, żeby zrobić ładne zdjęcia, więc je niszczą. A szafran spiski to gatunkowa nazwa, czyli krokus potocznie jest pod ścisłą ochroną. Więc pomimo tego, że na Polanie Chochołowskiej mamy ok. w takim największym kwitnieniu około 14 mln sztuk krokusów, no to każdy z nich jest pod ochroną i musimy dbać o to, żeby jednak ich nie niszczyć.

W zeszłych latach na Polanie Chochołowskiej wśród pięknych, fioletowych krokusów odnotowaliśmy takie niepokojące zachowania, absolutnie zabronione, jak na przykład rozpalanie grilla, jak jazda na rowerze po krokusach czy wylegiwanie się całych rodzin i robienie sobie pięknych fotografii, przy okazji niszcząc setki czy tysiące tych kwiatów. Więc bardzo apelujemy, aby tego nie robić, aby podziwiać krokusy z daleka, a podziwiać je nie tylko na Polanie Chochołowskiej, bo one są w wielu innych miejscach. Zachęcam do odwiedzenia strony naszej. Mamy tam mapy, gdzie pokazujemy gdzie indziej są krokusy, a gdzie nie będziemy musieli w tłumach ich podziwiać. No i do tego, żeby podejść do tego z rozwagą, żeby szanować naturę, chronić przyrodę, przy okazji jej nie niszcząc.

Radio Alex: Czym grozi taka interwencja patrolu krokusowego?

Jolanta Sitarz – Wójcicka: No to są patrole, które grzecznie i miło mówią turystom, czego nie można robić. Natomiast w momencie, kiedy ktoś nie stosuje się do tych zaleceń, wolontariusze wzywają straż parku lub leśniczych, którzy już dają mandaty, finansową karę. Więc tutaj odradzam takie działanie. Lepiej sobie zrobić zdjęcie z daleka, bez wchodzenia na kroku.

Krokusy możemy podziwiać z pewnej odległości – apeluje TPN. Fot Radio Alex

Czytaj także:

REKLAMA