Lot kolizyjny śmigłowca LPR i drona. Mamy komentarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Starcie śmigłowca z dronem mogłoby być katastrofalne w skutkach - komentuje pojawienie się bezzałogowego statku powietrznego w czasie działań śmigłowca LPR, rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Szacowany czas czytania: 01:14
Lot kolizyjny śmigłowca LPR
Śmigłowiec LPR leciał z pomocą ofiarom wypadku na drodze Trybsz – Czarna Góra. W momencie lądowania w jej okolicach pojawił się dron. Mówi Justyna Sochacka rzecznik prasowy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
– rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. I podaje szczegóły zdarzenia.
Justyna Sochacka: Podczas podchodzenia do lądowania na miejsce tego zdarzenia pilotka zaobserwowała przelatujący pod śmigłowcem dron. Ten śmigłowiec leciał w przeciwną stronę. W związku z tym decyzja o lądowaniu została utrzymana. Załodze udało się bezpiecznie wylądować i udzielić pomocy osobom poszkodowanym. Następnie jedną z tych osób zabrać do szpitala. Natomiast już po wylądowaniu, nasza pilotka i obecne na miejscu służby próbowały ustalić operatora tego drona. Nie było go nigdzie w pobliżu, więc to się nie udało.
Na szczęście dron więcej już nie zakłócał pracy ratowników i start maszyny odbył się bez żadnych przeszkód.
Justyna Sochacka: Apelujemy, aby w czasie działań naszych śmigłowców, w czasie akcji ratunkowych, lądowania, startu jak i udzielania pomocy osobom poszkodowanym nie operować dronami nad tego typu miejscem. Stwarza to zagrożenia dla załogi, dla śmigłowca, a dla osób postronnych może być bardzo niebezpieczne.
Wypadek w Trybszu: dron przeszkodził w interwencji LPR. Ważny apel strażaków! [WIDEO]