Lotnisko w Nowym Targu świadkiem niezwykłego wyczynu [WIDEO]
Piloci Gabriel Batkiewicz oraz Zbigniew Dziubas jako pierwsi pokonali Atlantyk na pokładzie ultralekkiego samolotu Carbon Cub UL. Lot ze Stanów Zjednoczonych do Polski, na lotnisko w Nowym Targu, zajął im w sumie dwanaście dni.

Szacowany czas czytania: 01:55
Lotnisko w Nowym Targu przywitało pilotów po historycznym osiągnięciu
Kilka dni temu nowotarskie lotnisko powitało w asyście strażaków dwóch pilotów, którzy jako pierwsi w historii dokonali przelotu nad Oceanem Atlantyckim za sterami Carbon Cub’a UL. Zazwyczaj te ultralekkie samoloty są w trakcie podróży z USA do Europy składane i transportowane drogą morską. Po przybyciu do Europy maszyna jest powtórnie skręcana.
Gabriel Batkiewicz: To były dwa tygodnie intensywnego latania. Wylecieliśmy z Lewiston i z Lewiston przelecieliśmy do Nowego Targu do Polski. No i przyprowadziliśmy Carbon Cub’a. Nowiutkiego, prosto z fabryki. Bardzo fajny samolot. Wystarczy mu do startu w granicach 50-60 metrów. Do lądowania 30 metrów to jest max, co potrzebuje. Sama trasa przez Atlantyk nie należy do prostych ze względu na warunki pogodowe. Raz, że trzeba się wstrzelić w pogodę, a dwa – no trochę umiejętności, trochę procedur trzeba znać.
– mówił Radiu Alex Gabriel Batkiewicz, pilot maszyny w trakcie interkontynentalnego przelotu, a także instruktor w Aeroklubie Nowy Targ.

Poza warunkami atmosferycznymi, które dla ultralekkich samolotów są znacznie cięższym wyzwaniem niż dla dużych konstrukcji statków rejsowych (m. in. ze względu na niższe maksymalne pułapy lotu) – dodatkowe ograniczenie czasowe na załogę nakładała pojemność baku, czy przestrzeń kokpitu. Stacjonujący od kilku dni na nowotarskim lotnisku model Carbon Cub’a pozwala pod tym względem na ok. 11 godzin lotu.
Gabriel Batkiewicz: Tylko 11 godzin ciężko wytrzymać w takiej małej kabinie. Tym bardziej, że jak się leci nad wodą, to poza normalnym ubiorem mieliśmy jeszcze specjalistyczny strój do przetrwania w razie awaryjnego lądowania na wodzie. Duże pianki specjalne, tratwę mieliśmy też. Także nie ma jak się człowiek ruszyć w tej kabinie. Najdłuższy odcinek, jaki zrobiliśmy non stop, to było 7 godzin z Reykjavíku do Wick w północnej Szkocji.
To nie pierwszy międzykontynentalny lot Gabriela Batkiewicza na lekkiej maszynie. Nowotarżanin już wcześniej wykonywał przeloty z Nowej Zelandii, czy Afryki Południowej.
Zobacz wideo Aeroklubu Nowy Targ:
autor: Michał Palluth