Martwy mężczyzna w namiocie w okolicach Nowej Białej. To śląski policjant
Jak podają media w niedzielę (26.10) okolicach jaskini Obłazowej, nad przełomem Białki, w namiocie znaleziono zwłoki 30 letniego mężczyzny.

Szacowany czas czytania: 01:01
Zmarły 30-latek to śląski policjant
Posłuchajcie:
Do tragicznego zdarzenia doszło w miniony weekend nad rzeką Białka w Małopolsce. W namiocie rozbitym na polu namiotowym znaleziono ciało 30-letniego mężczyzny. Jak ustalił portal Onet, zmarły to doświadczony policjant ze Śląska. Prokuratura prowadzi śledztwo i czeka na wyniki sekcji zwłok, która ma wyjaśnić przyczyny śmierci funkcjonariusza.
O sprawie wiadomo tyle, że trzech mężczyzn – prywatnie, poza służbą – przyjechało pod Tatry, by spędzić czas na biwaku. Wieczorem rozpalili ognisko, po czym udali się na spoczynek. 30-latek miał swój własny namiot. Rano, gdy koledzy weszli do jego namiotu, znaleźli go nieprzytomnego. Natychmiast rozpoczęli reanimację i wezwali pogotowie ratunkowe, jednak życia mężczyzny nie udało się uratować. Obecni na miejscu śledczy wykluczyli udział osób trzecich.
Informację o tym, że śledczy był policjantem, Onetowi potwierdziła rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach nadkomisarz Sabina Chyra-Giereś.
Na ostateczne ustalenia dotyczące przyczyn śmierci 30-latka trzeba poczekać do zakończenia sekcji zwłok. Policja i prokuratura nie udzielają na razie szczegółowych informacji.