Masło wielkopiątkowe. Dawna tradycja na Podhalu
Na Orawie w wielkim tygodniu, w nocy z piątku na sobotę gaździny i panny robiły masło. Ubijane w tę szczególną noc miało wyjątkowe właściwości.

Szacowany czas czytania: 01:06
Masło wielkopiątkowe
Aby mogło uzdrawiać trzeba jednak było zachować pewne reguły.
Karolina Kowalczyk: Dziewczęta wraz z gaździną ubrane na biało, w samych bluzkach i spodnikach robiły masło, tak zwane masło wielkopiątkowe. W chałupie panowała cisza. Był taki nastrój lekko magiczny. Do tego masła dodawane były różne zioła. Masło było zrobione po to, żeby pomagać na różne dolegliwości, choroby, boleści. Czyli to było takie masło uzdrawiające.
Radio Alex: Do uzdrawiania czego służyło takie masło? Jakich chorób?
Karolina Kowalczyk: Jest zapisane, że na wszystkie dolegliwości takie masło mogło pomóc. A pewnie przez to, że były tam różne zioła i te zioła bardziej wpływały na to, że to masło uzdrawiało.
Radio Alex: Czyli zamiast takich maści, jakie dzisiaj używamy na bóle kolana, bóle krzyża, można było się posmarować masłem.
Karolina Kowalczyk: Tak, to było masło na syćko.
W tę noc podcinano również koniom grzywy, a mężczyznom i chłopcom włosy. Z Karoliną Kowalczyk z Zespołu Orawiacy z Lipnicy Wielkiej rozmawiała nasza reporterka Beata Denis-Jastrzębska.