Muzeum w Rabce-Zdroju świętuje w tym roku 90 lat swojego istnienia. Na jubileusz chce upamiętnić miasto
Władysław Orkan sam wyraził zgodę, na to by muzeum nosiło jego imię. Przedwojenny minister Józef Beck ofiarował z kolei 200 złotych dla miejscowych garncarzy, by wykonali gliniane, tradycyjne naczynia, które wzbogaciły kolekcję. Muzeum w Rabce-Zdroju obchodzi 90-lecie swojego istnienia.

Szacowany czas czytania: 03:01
Muzeum w Rabce-Zdroju: Na 90-lecie instytucja chce upamiętnić miasto w którym działa
Jak mówi Wojciech Kusiak, dyrektor Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce-Zdroju, podwaliny pod rabczańskie muzeum dał swoją działalnością miejscowy oddział Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.
Radio Alex: Jakie były początki tego muzeum?
Wojciech Kusiak: W Rabce bardzo prężnie działało Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, oddział Rabka. Prezesem tego oddziału w Rabce był ówczesny proboszcz ksiądz Jan Kanty Surowiak, a szefem komisji muzealnej również ksiądz Justyn Bulanda, wielki miłośnik góralszczyzny, zbierania pamiątek po mieszkających tutaj na tych ziemiach góralach. I oni doszli do wniosku, że dobrze byłoby wtedy w wieży starego kościoła otworzyć muzeum o charakterze etnograficznym. To się stało po zjeździe górali w Nowym Targu w 1929 roku. I wtedy faktycznie komisja muzealna wysłała nawet dwie osoby do Władysława Orkana, gdzie żył jeszcze wtedy pisarz, aby prosić go o użyczenie nazwiska dla nowo powstającego muzeum. Już w Zakopanem działało Muzeum Tatrzańskie. Natomiast ciężar zainteresowania Muzeum Rabczańskiego przesunął się troszkę w inne strony, troszkę na wschód. Tam, gdzie mieszkają, żyją górale zwani Zagórzanami.
Muzeum dziś zajmuje wnętrze najważniejszego zabytku Rabki Zdrój, jakim jest modrzewiowy kościółek pw. św. Marii Magdaleny, wybudowany na początku XVII wieku. Można tu zobaczyć wystawę garncarstwa, pasterstwa, stroju oraz dawnej rzeźby ludowej. Specjalna sala poświęcona jest nietuzinkowej postaci. Rabczańskiemu aptekarzowi, społecznikowi i turyście
Radio Alex: Tutaj cały czas towarzyszy nam dźwięk dzwonka od roweru. Czy ten rower ma jakieś szczególne znaczenie?
Wojciech Kusiak: To był rower właściciela apteki. Został nam przekazany jako jeden z cenniejszych eksponatów, bo związany ściśle z właścicielem tej apteki pod gwiazdą, panem Miętusem. To była bardzo ciekawa postać. Kiedyś apteka pełniła rolę nie tylko miejsca, gdzie sprzedawano leki, ale też tam robiono pomady, tam robiono nalewki. Do aptekarza zwracali się ludzie czasem z pytaniem i prośbą o pomoc. Ale pan Miętus oprócz tego, że był farmaceutą, był również turystą. Uwielbiał chodzić po górach, znał je doskonale. Nawet dwa lata temu taką „Drogę Miętusa” uruchomiliśmy, próbowaliśmy zarazić pomysłem PTTK. Ponieważ prawie 50 kilometrów pokonywał idąc na Turbacz, później do Szczawy, a swoją wycieczkę kończył aż w Dobrej.
Z okazji jubileuszu pracownicy Muzeum mają szczególną prośbę do mieszkańców Rabki Zdrój.
Wojciech Kusiak: Naszym marzeniem jest stworzenie takiego działu, który będzie się zajmował Rabką. Bo Rabka nie ma muzeum, muzeum Rabki, a przydałoby się takie. W ludzkich zasobach, gdzieś w starych dziennikach zdjęcia czasem po prostu się niszczą, gdzieś leżą zapomniane. Ja sam pamiętam kiedyś oglądając stary góralski dom, weszliśmy na strych, gdzie do słupa było przyczepione zdjęcie jakichś żołnierzy. I co się okazało? Że byli to żołnierze ognia. A więc takich zdjęć z Rabki jest pewnie mnóstwo. Ludzie mają – no i słusznie. Przechowują pamięć o swoich bliskich, o tym jak kiedyś żyli, co tutaj się działo. Takich zdjęć szukamy, żeby tego ducha Rabki odnaleźć.
Zdjęcia można przynosić do siedziby muzeum. Tu zostaną zdigitalizowane, a oryginały będą zwrócone właścicielom.




