Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Na Nosalu Jeleń próbował ukraść plecak chłopcu

Kilka dni temu w rejonie Nosala jeleń nie tylko podszedł blisko do turystów, ale na dodatek złapał małego chłopca za plecak i zaczął ciągnąć.

Władze Zakopanego apelują: nie dokarmiajmy jeleni!
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 01:47

Jak mówi Tomasz Zając z TPN – problemem nie są zwierzęta, ale ludzie, którzy je dokarmiają,

Tomasz Zając: Obserwujemy sytuację, gdzie ludzie podają z ręki jedzenie lisom, jelenią, czy innym zwierzętom, czyli kaczkom, ptakom. No ale też jest to dokarmianie bierne, czyli pozostawianie jedzenia na stołach, korzystanie z koszy na śmieci. No i to powoduje, że te zwierzęta zaczynają podchodzić do ludzi, tracą ten naturalny instynkt, tą barierę, która powinna być, strach przed człowiekiem. No i to generuje wiele problemów. Tutaj widzieliśmy jelenia, który pewnie chciał wyłudzić pożywienie od chłopczyka, zabierał mu plecak, no bo spodziewał się, że w plecaku znajdzie coś dobrego do jedzenia.

Jeleń to duże zwierzę, dorodny samiec może ważyć 250 kg, do tego ma potężne poroże, w konfrontacji z nim człowiek może ucierpieć.
Co zrobić w przypadku, gdy taki jeleń podejdzie do nas zbyt blisko?

Tomasz Zając: Przede wszystkim starajmy się delikatnie odejść. Jeżeli już widzimy że, sytuacja jest nerwowa, no to po prostu to pożywienie jakieś zostawmy. Dajmy temu zwierzęciu. Jeżeli to jest jeleń, to prawdopodobnie za nami nie pójdzie, a my zdążymy gdzieś tam odejść.

Natomiast jeżeli to będzie niedźwiedź, no to ta sytuacja może być dużo poważniejsza. Niedźwiedź ma doskonały węch i może po prostu za nami pójść, ale jakby tu siłą rzeczy problem polega na tym, że te zwierzęta zbliżają się do ludzi. Mamy taki przykład, że w Zakopanym już mamy chmarę jeleni, które tutaj są na stałe. W związku z tym, że mają dostęp do koszy na śmieci, mają dostęp do turystów, którzy po prostu bezpośrednio dokarmiają te zwierzęta.

Pamiętajmy, zwierzęta które zaczepiają ludzi i stanowią zagrożenia zostaną odstrzelone.
Mówił Tomasz Zając z TPN

Czytaj także:

REKLAMA