Nie strzelaj w sylwestra – wiele organizacji i instytucji przyłącza się do akcji
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego dołączają się do akcji „Nie strzelaj w sylwestra”. Jej organizatorem jest Tatrzański Park Narodowy.

Szacowany czas czytania: 03:43
Nie strzelaj w sylwestra
Dobra zabawa naprawdę może obyć się bez huku i wystrzałów
– przekonują ratownicy. Dla zwierząt to ogromny stres – dzikie, domowe, gospodarskie i bezdomne reagują paniką, uciekają, chowają się, a czasem narażają swoje zdrowie i życie. Dla wielu z nich noc sylwestrowa jest prawdziwym koszmarem.
Akcja „Nie strzelaj w sylwestra” prowadzona jest już po raz czternasty. Każdego roku towarzyszy jej nowy plakat przygotowany przez zaproszonego ilustratora. Autorką tegorocznej grafiki jest Kasia Walentynowicz.
fot. FB/Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe – TOPR
Dobra zabawa może odbyć się bez petard i fajerwerków. Już od trzynastu lat apelujemy do Was – turystów i mieszkańców Podhala – abyście nie używali petard i fajerwerków podczas sylwestra
Tomasz Zając: Zakopane sąsiaduje z tym Parkiem Narodowym. Nie od dziś wiadomo, że fajerwerki mają wpływ na zwierzęta. Różne, przede wszystkim na ptaki, które płoszą się, Zużywają mnóstwo energii do tego, żeby uciekać. Nie tylko w obrębie tego miejsca, gdzie te fajerwerki są puszczane, ale w promieniu 5, a nawet więcej kilometrów.
Jak wielokrotnie w rozmowie z Radiu Alex podkreślał Tomasz Zając, ptaki i zwierzęta przypłacają śmiercią takie zdarzenia.
Tomasz Zając: Był taki przypadek parę lat temu, że właśnie kozice spłoszyły się. No i doszło do wypadku. Kilka kozic zginęło. Przyczyną był huk fajerwerków. Nie mamy teraz zakazu poruszania się po zmroku. Natomiast powiedzmy to zezwolenie dotyczy sytuacji takich, że wychodzimy wcześnie w góry. Czy z tych gór wracamy. Prosimy o to, żeby właśnie w Sylwestra powstrzymać się, nie wychodzić na szczyty, a już na pewno nie puszczać żadnych fajerwerków na terenie parku.
Tomasz Zając: Niedźwiedzie, wszystkie zwierzęta generalnie w parku muszą dotrwać do szczęśliwego końca. No i jeszcze przez przynajmniej te trzy, może cztery miesiące zobaczymy, jak długo ta zima potrwa. Natomiast takie wybudzenie kosztuje mnóstwo energii i ucieczka, i stresy, które właśnie powodują te fajerwerki to ma niekorzystny wpływ właśnie na te zwierzęta.
Dla przypomnienia – na terenie Zakopanego obowiązuje zakaz odpalania fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych materiałów pirotechnicznych.
Prosimy o przestrzegania tego przepisu – dla bezpieczeństwa ludzi, spokoju zwierząt i ochrony przyrody
– kończy swój apel TPN. I kilka słów odpowiedzialności prawnej za odpalanie fajerwerków.
Przepisem, na podstawie którego amator takiej zabawy może zostać pociągnięty do odpowiedzialności – również w noc sylwestrową, jest art. 51 kodeksu wykroczeń. Nawet, jeżeli z aktów prawa miejscowego wynika, że w tym dniu używanie wyrobów pirotechnicznych w przestrzeni publicznej, jest dozwolone, lub jeżeli używa ich na terenie swojej prywatnej posesji.
Zgodnie z tym przepisem – „…kto m.in. hałasem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny lub spoczynek nocny – podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny w wysokości od 20 do nawet 5 000 zł…”
Jeżeli natomiast – jak to określono – czyn ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji – podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny i również w najwyższej, określonej przepisami wysokości (5 000).
Jeżeli jednak zabawa z użyciem wyrobów pirotechnicznych zakończy się pożarem, który „…zagrażać będzie życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach – sprawca dopuści się już nie wykroczenia, a przestępstwa, które zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do nawet 8 lat – zgodnie z art. 164 par. 1 kodeksu karnego…”.
I jeszcze – odpalenie fajerwerków na balkonach czy tuż przy budynkach – w skrajnych i uporczywych przypadkach, gdy np. sąsiedzkie upomnienia oraz interwencje policji nie przynoszą skutku, może doprowadzić do utraty mieszkania. Podstawę do daje tu art. 16 Ustawy o własności lokali, który pozwala wspólnocie mieszkaniowej po przegłosowaniu odpowiedniej uchwały większością głosów wystąpić do sądu z wnioskiem o przymusową sprzedaż lokalu uciążliwego mieszkańca w drodze licytacji.
