Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Nie Wyrzucaj Podaj Dalej. Akcja realizowana w Zakopanem z coraz większym rozmachem

Akcja "Nie Wyrzucaj Podaj Dalej" trwa w Zakopanem już prawie dwa lata. Jej inicjatorki Maria Szymańska i Aleksandra Bogdanowicz podsumowują, że wspólnymi siłami odebrały i rozdały 92. tony ubrań.

Społeczna akcja Nie Wyrzucaj Podaj Dalej
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 02:39

Społeczna akcja Nie Wyrzucaj Podaj Dalej

Dzięki tej akcji niepotrzebne ubrania nie tylko nie wylądowały na zakopiańskim PSZOK-u, ale również znalazły nowych właścicieli. Akcja łączy lokalną społeczność i przynosi wymierne korzyści gminie – mówi Maria Szymańska współinicjatorka akcji.

Maria Szymańska: Policzyłam również, jaki byłby koszt utylizacji tych wszystkich tekstyliów, które być może trafiłyby później do śmieci. Ten koszt to około 55 tysięcy złotych, w związku z czym mamy takie rzetelne dane, które przedstawiają nam, w jaki sposób wpływa to chociażby na koszty gminne, jakie ponosi gmina.

 

Niepotrzebną odzież, ale także sprzęt sportowy, książki , zabawki czy sprzęt AGD można było wymieniać w prywatnym mieszkaniu. Wymiana odbywała się też w zakopiańskiej Sokolni – mówi Aleksandra Bogdanowicz współinicjatorka akcji

Aleksandra Bogdanowicz: Jeszcze tak przy okazji tego wszystkiego wpadłyśmy na pomysł, że fajnie by było podzielić się z szerszą publicznością troszkę tymi rzeczami, które naprawdę są super. Przecież w Londynie czy w Stanach Zjednoczonych rzeczy vintage są naprawdę bardzo cenione i tak narodził się pomysł, żeby zrobić w Sokolni takie spotkania „wymiankowe”, bez oczywiście przymusu wymiany. Zrobiłyśmy już 4 edycje i z każdą edycją jest coraz więcej ludzi. Jeżeli w takim naszym środowisku przychodzi niemal 300 osób na każde wydarzenie, uważam, że jest to bardzo dużo. I oczywiście jesteśmy praktycznie z naszych zapasów wyzerowane.

Maria i Ola marzą o tym by w Zakopanem powstał stały magazyn i punkt wymiany towarów . O tym pomyśle, już od miesięcy rozmawiają z burmistrzem Zakopanego Łukaszem Filipowiczem.

Radio Alex: Gdzie taki punkt mógłby powstać?

Łukasz Filipowicz: No i tu jest właśnie problem. Natomiast oczywiście szukamy miejsca, bo już tych propozycji mieliśmy kilka, mieliśmy kilka różnych wizji. Natomiast te miejsca, o których myśleliśmy jak ZC czy Szkoła nr 5, na ten moment są zajęte. Ale szukamy cały czas szukamy i znajdziemy jakieś fajne miejsce, bo chodzi o to, żeby nie zrobić tego kolokwialnie mówiąc „na sztukę”, tylko żeby to było fajne miejsce z dogodnym dojazdem, żeby ludzie wiedzieli, że ten punkt jest otwarty w danych godzinach, mogli podjechać, przywieźć te rzeczy, zabrać rzeczy i żeby to dobrze działało, więc chociaż schodzi nam trochę za długo już z tym, ale zrobimy tak.

Radio Alex: No właśnie, bo chciałam zapytać jakąś konkretną datę…

Łukasz Filipowicz: Nie określę konkretnej daty, bo chciałbym, żeby to wystartowało już od nowego roku, ale nie wiem, czy damy radę. Jak muszę określić, to określam na pierwszy kwartał przyszłego roku.

Z Łukaszem Filipowiczem burmistrzem Zakopanego rozmawiała Beata Denis-Jastrzębska.

Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego / fot. Radio Alex
Autor: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA