Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Niecodzienna interwencja na granicy w Łysej Polanie: turysta bez butów i dokumentów trafił pod opiekę służb

Wczoraj wieczorem, 13 sierpnia, zakopiańska policja otrzymała zgłoszenie od słowackich funkcjonariuszy, że na granicy w Łysej Polanie czeka na nich polski turysta bez butów i dokumentów. Na miejsce skierowano patrol z Bukowiny Tatrzańskiej, który spotkał się ze słowackimi policjantami.

Szacowany czas czytania: 00:45

Policjanci z Zakopanego otrzymawszy zgłoszenie ze strony policji słowackiej udali się na przejście graniczne na Łysej Polanie. Okazało się, że na terenie Słowacji mundurowi napotkali niekompletnie ubranego mężczyznę – był to turysta bez butów i dokumentów. Nie posiadał przy sobie żadnych rzeczy osobistych ani pieniędzy na powrót do Polski. Podczas legitymowania ustalono, że to obywatel Ukrainy z polskim numerem PESEL.

Mężczyzna tłumaczył, że po spotkaniu z nieznajomymi, z którymi wcześniej spożywał alkohol, jego biwak zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Próbował dotrzeć do Morskiego Oka, jednak ostatecznie znalazł się po słowackiej stronie granicy.

Policjanci z Zakopanego, po upewnieniu się, że zdrowiu i życiu turysty nic nie zagraża, przetransportowali go do Zakopanego. Tam zapewniono mu schronienie w miejskiej noclegowni.

Czytaj także:

REKLAMA