Parafia w Odrowążu funkcjonuje już od dwustu lat. Powstało oratorium z tej okazji
Historia wsi i parafii w Odrowążu zapisana w słowach i muzyce. To pomysł Władysławy Maśnicy, nauczycielki z Nowego Bystrego, która stworzyła Oratorium Odrowąskie.

Szacowany czas czytania: 02:18
Parafia w Odrowążu. Z okazji jej dwusetlecia przygotowano oratorium
Autorka oratorium przygotowała je z okazji 200-lecia wmurowania kamienia węgielnego pod kościół w jej rodzinnej wsi. Miejscowość była już znana w XVII wieku, a jej mieszkańcy użyli pewnego fortelu, żeby Odrowąż stał się siedzibą parafii. Mówi Władysława Maśnica.
Władysława Maśnica: Pomyślałam sobie – „byłoby to piękne, gdyby to było wyśpiewane”. Wyśpiewana historia brzmi jeszcze ładniej. Dociera do wszystkich serc.
Radio Alex: Kilka słów o tej niezwykłej historii.
Władysława Maśnica: Jest tam pokazane, w tym oratorium, że w czasie potopu szwedzkiego górale bronili ojczyzny. Jest pokazane, dlaczego kościół parafialny powstał w Odrowążu. Bo do Odrowąża należały cztery wioski: Odrowąż, Załuczne, Pieniążkowice i Dział. Ale jednak tutaj Odrowąż zwyciężył. Ale może i ludzie umieli podejść ówczesnego pana, Sebastiana Stadnickiego, który miał Marię Magdalenę za żonę i oni go przekonali, że kościół powstanie pod wezwaniem Marii Magdaleny.
Jednymi z wielu bohaterów Oratorium są również pierwsi założyciele Związku Podhalan. Mówi Robert Chowaniec, chorąży Zarządu Głównego Związku Podhalan.
Robert Chowaniec: Czyli pierwszego i drugiego prezesa naszej organizacji Związku Podhalan – Jakuba Zachemskiego i Feliksa Gwiżdża. Bardzo oddani naszej ojczyźnie ludzie, nauczyciele, poseł, senator. Bardzo się cieszę, że Związek Podhalan, Zarząd Główny mógł się włączyć w rozpropagowanie tego, bo trzeba dodać, że prapremiera miała udział na uroczystościach 200-lecia w tamtym roku.
Oratorium będzie można zobaczyć ponownie już 8 marca na scenie Instytutu Dziedzictwa Niematerialnego Ludów Karpackich w Ludźmierzu. Wykonawcami są młodzież i dorośli ze wsi tworzących niegdyś parafię odrowąską.
Władysława Maśnica: Wykonawcą jest młodzież, jak ja to nazwałam ich. Od 17 do 50 plus. No i mamy tam trójkę dzieci. Jest to młodzież, która poświęciła naprawdę swój czas, przychodziła zawsze na próby. Wspaniała, utalentowana młodzież. Czas spędzony z nimi nie był zmarnowany. To był czas, gdzie ja też się uczyłam od nich wiele. Doceniam bardzo, że oni chcieli, że nie odmówili, że byli zaangażowani. Jest tam również – tu trzeba podkreślić muzyka – bo wiadomo, że słowa dobierane do melodii tradycyjnych, ludowych. No i muzyka była pod przewodnictwem Marcina Bobaka, a tym razem będzie pod przewodnictwem jego brata Dawida.