Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Pijany kierowca w Zakopanem. 30-latek z województwa świętokrzyskiego wydmuchał prawie 1,4 promila

Niecałe 1,4 promila alkoholu miał w wydychanym powietrzu 30-letni mieszkaniec województwa świętokrzyskiego zatrzymany przez policjantów z Zakopanego. Mężczyzna, chociaż pił wcześniej alkohol postanowił kierować samochodem... Jego jazda "na podwójnym gazie" została jednak w porę przerwana.

fot. FB/Policja Zakopane

Szacowany czas czytania: 01:17

Pijany kierowca w Zakopanem. 30-latek z woj. świętokrzyskiego miał w organizmie prawie 1,4 promila…

Jazda pod wpływem alkoholu to zachowanie – bez cienia wątpliwości – skrajnie nieodpowiedzialne. Jak się jednak okazuje, nie wszyscy tak uważają…

Przeciwną opinię w tym temacie miał 30-letni mężczyzna, mieszkaniec województwa świętokrzyskiego, którego pijanego, prowadzącego auta zatrzymali mundurowi zakopiańskiej drogówki.

30-latek kierujący Audi został zatrzymany na jednej ze stacji paliw w Zakopanem. Mundurowi widzieli wjeżdżające na jej teren auto, kierowane przez mężczyznę.

Niewiele wcześniej natomiast odebrali oni zgłoszenie z ulicy Broniewskiego o głośnej awanturze pomiędzy parą turystów, po której 30-latek wsiadł za kierownicę i odjechał.

Niewykluczone, że to właśnie alkohol, który wypił był przyczyną kłótni z udziałem 30-latka. Wiadomo natomiast, co stało się z nim już po zatrzymaniu.

30-latek z województwa świętokrzyskiego noc spędził w policyjnym areszcie

– mówią mundurowi z Zakopanego, dodając, że był to efekt „wydmuchania” przez niego niecałych 1,4 promila alkoholu.

Na opublikowanym przez policję z Zakopanego zdjęciu, widać, że w aucie mężczyzny była puszka z piwem… / fot. FB/Policja Zakopane

Noc w areszcie nie oznacza jednak końca sprawy turysty. Musi się on liczyć z poważnymi konsekwencjami swojego postępowania.

Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi do 3 lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów, wysoka grzywna oraz w określonych okolicznościach przepadek samochodu

– wyliczają stróże prawa z Zakopanego.

Źródło: Policja w Zakopanem

REKLAMA