Rekordowy gulasz i święto smaku w Szczawnicy! Pierwszy Szczawnica Lamb Festival przeszedł do historii [GALERIA]
W miniony weekend obyła się pierwsza edycja Szczawnica Lamb Festival. Na miejscu nagraliśmy pierwszy odcinek naszej "Ławeczki" i porozmawialiśmy z uczestnikami.

Szacowany czas czytania: 02:50
Wydarzenie, jakiego jeszcze nie było – tak można podsumować premierową edycję Szczawnica Lamb Festival. Tysiące gości i smakoszy z całego kraju przybyło, by wspólnie celebrować smaki regionu i uczestniczyć w kulinarnym rekordzie. Na oczach publiczności, w ogromnym kotle i na świeżym powietrzu, powstało 1620 litrów aromatycznego gulaszu z jagnięciny – dania, które trafiło do wszystkich chętnych.
Za sukcesem tego przedsięwzięcia stanęli znani kucharze: Mikołaj Rey i Jakub Wolski. Ich talent, charyzma i otwartość sprawiły, że gotowanie stało się widowiskiem – pełnym śmiechu, rozmów i wspólnego świętowania.
Bogdan Szewczyk: Możemy skosztować jagnięciny, baraniny na różne sposoby. Ci restauratorzy tutaj ze Szczawnicy, z Pienin i mają smykałkę do przyrządzania tego wyjątkowego mięsa. Bicie rekordu Polski gulaszu z jagnięciny, to podobno jest pierwsze takie bicie rekordu w ogóle w Polsce.
Radio Alex: Odczarowujecie baraninę? Jagnięcina? Tak?
Bogdan Szewczyk: Tak, chcemy ją odczarować, żeby wróciła na stoły, tak jak powiedział Mikołaj Rej. To jest niesamowite Mięso na Zachodzie, a u nas w Polsce niedoceniane. Myślę, że tym festiwalem będziemy mogli to odwrócić.
Ale rekordowy gulasz to tylko część festiwalowego menu. Jagnięcina królowała w najróżniejszych odsłonach – od pierogów i cepelinów, przez placki ziemniaczane z gulaszem, aż po pieczoną jagnięcinę według rodzinnej receptury Zachwiejów, uznawanej za jedną z najlepszych w regionie:
Łukasz Zachwieja-Buliś: Najważniejsze jest przyrządzenie tego barana, żeby on był taki, jak tradycja nakazuje. Jak rodzice nasi wymyślili. No i dlatego robimy tak.
Radio Alex: Czyli pewnie jakaś marynata, jakieś zioła?
Łukasz Zachwieja-Buliś: Tak, tam różne, różne, różne właśnie składniki, różne różne procedury. Musi ten baran przejść, aby on smakował, żeby był dobry, taki miękki był i smaczny w środku.
Radio Alex: Rozumiem, że przepisu nie zdradzimy, bo to tajemnica rodzinna?
Łukasz Zachwieja-Buliś: Powiem: sól, pieprz, czosnek; dużo serca, dużo miłości i zioła. Te, które nam rodzice pokazywali, które rosną tylko w niektórych miejscach i tyle. Też trzeba wiedzieć ile dodać, jak dodać, bo można przedobrzyć.
Nie zabrakło również muzyki i tańca. Na scenie wystąpiły zespoły góralskie ze Szczawnicy i Krościenka, a także energetyczne Śpulandery i Kapela Cpiupaga, które porwały tłumy do wspólnej zabawy.
Atmosfera była wyjątkowa – wypełniona zapachem ziół, pieczonego mięsa, ale przede wszystkim radością, gościnnością i dumą z lokalnych tradycji. Szczawnica Lamb Festival udowodnił, że z pasji i miłości do jedzenia mogą powstać rzeczy wielkie.
Na placu przy dolnej stacji kolei na Palenicę przygotowano pokaźne ilości jagnięcego gulaszu, o co zadbali mistrzowie kuchni Mikołaj Rey, Kuba Wolski i szefowie szczawnickich restauracji. Wśród nich Tomasz Salamon, z którym rozmowy możecie odsłuchać poniżej:
Organizatorzy już zapowiadają kolejne edycje – a smak tego dnia na długo pozostanie w pamięci uczestników.
Czytaj także:













