Radio Alex 105.2 FM Zakopane

Policyjne podsumowanie półmetka ferii w Zakopanem

 

Policyjne podsumowanie półmetka ferii w Zakopanem

Mamy półmetek ferii, pora więc na pierwsze podsumowania. Maciek Pałahicki udał się więc do rzecznika zakopiańskiej policji i oto co m.in. usłyszał o pracy patroli na stokach narciarskich:

Radio Alex: Mamy półmetek ferii. Policjanci pracują nie tylko na ulicach, ale także na stokach narciarskich. Czy w związku z tym było dużo interwencji? Dużo pracy mieli na tych stokach?

Roman Wieczorek: W ferie pracy jest troszeczkę mniej, ale jednak interwencje musimy podejmować. Na przestrzeni tego okresu pierwszej połowy ferii, którą w tej chwili tak naprawdę podsumowujemy. Tych interwencji nasze patrole narciarskie odnotowały blisko 66. Na szczęście nie były to poważne interwencje. Dotyczyły one głównie osób, które nie stosowały się do dekalogu FISowskiego, czyli m.in. podchodzenie w miejscu niedozwolonym w górę stoku, zatrzymywanie się bez potrzeby, jazda zbyt agresywna, zbyt niebezpieczna. Wówczas policjanci, którzy pełnią służbę na stoku narciarskim, interweniują, pouczają. Na szczęście kończyło się na pouczeniach. Była jedna interwencja, gdzie trzeba było osoby ze stoku wyprosić, ale tutaj w głównej mierze sprawę tę załatwiła obsługa wyciągu, która zatrzymała im karnety i już nie pozwoliła dalej korzystać. Niestety odnotowujemy bardzo dużo zdarzeń. Mam na myśli kolizje narciarzy, które niekiedy kończą się dość bolesnymi obrażeniami. Wiele osób niestety nie zdaje sobie z tego sprawy i nie zachowuje tej podstawowej, elementarnej zasady. Czyli należy się zatrzymać, podać swoje dane, przekazać je do ubezpieczyciela, zapytać się, czy takiej osobie nie należy udzielić jakieś specjalistycznej pomocy. Chociażby przykład zderzenia dorosłej osoby z dzieckiem. Odnotowaliśmy właśnie takie takie sytuacje, więc tutaj apelujemy po raz kolejny, żeby jednak szczególną uwagę zwracać na tych właśnie najmłodszych uczestników odpoczynku na stoku narciarskim. Oczywiście do końca wakacji na podhalańskich i tatrzańskich stokach narciarskich będą nasze narciarskie patrole policyjne obecne. Będziemy tam cały czas interweniowali, jeżeli taka potrzeba zajdzie na stoku.

Radio Alex: Również zastanawiam się, czy narciarze w ogóle zdają sobie sprawę, że podobnie jak na drogach, jak na chodnikach, jak na ulicy, tam też na stokach narciarskich obowiązują pewne przepisy.

Roman Wieczorek: Właśnie tak i chyba mało kto zapoznaje się z regulaminem danego stoku narciarskiego. Jest on zazwyczaj bardzo czytelny, pisany jest językiem zrozumiałym, znajdujący się zazwyczaj przy kasach, więc warto czasami tę chwilę poświęcić nawet oczekując w kolejce po zakup karnetu, żeby przeczytać sobie jedną rzecz – jak należy zachowywać się na stoku narciarskim.

Radio Alex: Jest coś takiego jak Dekalog FIS właśnie, który jest stworzony przez Międzynarodową Organizację Narciarską dla wszystkich narciarzy na całym świecie.

Roman Wieczorek: Dokładnie. I ten dekalog jest takim właśnie wyznacznikiem tego, jak powinniśmy się na tych stokach narciarskich zachowywać, jak współuczestniczyć w tym fajnym odpoczynku zimowym, ale mając na względzie również pozostałych uczestników, a przede wszystkim tych najmłodszych, bo to jednak oni, jak pokazuje historia, dość często padają ofiarami właśnie takich zdarzeń, kontaktu, kolizji z dorosłymi, którzy jeżdżą szybko, pewnie, ale niestety ci młodsi ponoszą największe konsekwencje.

Radio Alex: Policjanci mają też nietypowe interwencje. Chociażby dzisiaj rano była taka, można powiedzieć, nietypowa, ale bardzo ważna interwencja.

Roman Wieczorek: Dokładnie tak. Mówimy tutaj o osobach, które są narażone na wychłodzenie, zima, te temperatury bardzo często poniżej zera. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, że bardzo łatwo i bardzo szybko się jest wychłodzić, a później naprawdę jest ciężko już przywrócić do tego poprzedniego stanu ten stan zdrowia. Szczególnie jeżeli to są też osoby, które niestety przesadzą z ilością wypitego alkoholu, a niestety takich sytuacji mamy dość dużo, zwłaszcza teraz, w okresie ferii. Przedwczoraj była taka właśnie sytuacja, że dwoje turystów rozkoszowało się alkoholem na jednym z przystanków w Zakopanem. Tam była potrzebna nasza interwencja. A wczorajszej nocy policjanci, którzy patrolowali rejon dworca w Zakopanem, zauważyli samotną młodą dziewczynę siedzącą na ławce pod gołym niebem w środku nocy. I to nas zainteresowało. Co się dzieje? Czy to jest jakiś problem? Coś tej kobiecie być może dolega? Okazało się, że wszystko jest w porządku. Jest sama, ponieważ pewna sytuacja towarzyska spowodowała, że musiała nagle podjąć decyzję o powrocie do miejsca zamieszkania. Dotarła na dworzec w środku nocy i co się okazało? Nie mogła wejść do środka i zagrzać się, czy nawet poczuć się bezpiecznie w zamkniętym pomieszczeniu. Siedziała sama jedna na dworcu kolejowym w Zakopanem, więc staraliśmy się ją przekonać do tego, że jednak są takie miejsca w Zakopanem, gdzie można skorzystać z bezpiecznego schronienia, ogrzać się w ogrzewalni czy też chociażby zaprosić ją do komendy w Zakopanem, gdzie mogłaby nawet napić się tej gorącej herbaty i poczekać do porannego odjazdu pociągu. Na szczęście naszą interwencję zauważyli pracownicy ochrony dworca kolejowego. Zaprosili ją do siebie, więc cała sytuacja miała na szczęście dobre i pozytywne zakończenie. I to właśnie pokazuje, jak wiele potrzeba jest empatii i naszego zainteresowania wobec osób, które nas otaczają. Szczególnie w środku nocy, kiedy jest zimno, ciemno. Być może niekoniecznie alkohol jest powodem tego, że one się znajdują w środku miasta o 3:00, o 4:00 nad ranem, ale być może inne sytuacje życiowe powodują, że ta osoba właśnie oczekuje od nas pomocy.

Radio Alex: To niesamowite, że dworzec kolejowy, który się wydaje takim miejscem bezpiecznym, jest zamykany na noc, więc tam nie mogą się nawet pasażerowie schronić.

Roman Wieczorek: Wiem, że powodem poprzednich decyzji, kiedy jeszcze istniał stary dworzec kolejowy było to, że niestety z tego dworca wiele osób, tych, które przesadzają z ilością wypitego alkoholu, robiło sobie miejsce ogrzewania i odpoczynku, więc zapewne stąd była to wcześniejsza decyzja. Ale w dzisiejszych czasach myślę, że jest wiele innych możliwości ku temu, żeby jednak dla podróżnych czy takich właśnie sytuacji, jak tę, którą opowiadam właśnie państwu dzisiaj, żeby ten dworzec jednak był otwarty, żeby taka samotna, młoda, 18-letnia kobieta mogła znaleźć schronienie w miejscu przyjaznym, bezpiecznym, pod nadzorem kamer monitoringu, przede wszystkim ciepłym i z pracownikami ochrony, którzy w razie czego stanęli by w jej obronie.

– mówił aspirant sztabowy Roman Wieczorek rzecznik zakopiańskiej policji.

Czytaj także: