Polskie Koleje Linowe chcą wejść na giełdę. Czy dojdzie do kolejnej sprzedaży kolejki na Kasprowy Wierch?
Polskie Koleje Linowe chcą wejść ze swoimi akcjami na giełdę. Czy dojdzie do kolejnej sprzedaży kolejki na Kasprowy Wierch? Takie niepokojące pytanie padło na czwartkowej sesji rady miasta Zakopanego.

Szacowany czas czytania: 01:15
Polskie Koleje Linowe zadebiutują na giełdzie?
O opinię zapytaliśmy Łukasza Filipowicza, burmistrza Zakopanego. Podhalańskie gminy są właścicielami zaledwie 0,03% akcji tej spółki.
Łukasz Filipowicz: Było spotkanie organizowane przez PFR (Polski Fundusz Rozwoju – red.) i przez PKL, gdzie zostali zaproszeni wszyscy wójtowie naszego powiatu, czyli też ci szczątkowi akcjonariusze, bo 0,03 procenta należy wciąż do tych gmin i ta zatrważająca liczba powoduje, że PFR również z nami rozmawia. Natomiast wiadomo, że decyzyjność jest nie po naszej stronie. Natomiast oczywiście na tym spotkaniu, wstępnie przedstawiono możliwość wejścia PKL na giełdę, bo ja tutaj zaznaczam, że mówiono o możliwości wejścia. Czy to będzie wprowadzone w życie, czy nie, to już pytania do PFR-u. Natomiast ja jednoznacznie i myślę, że dosyć wyraźnie powiedziałem, że mamy mnóstwo obaw, jeżeli chodzi o wejście spółki PKL na giełdę, gdyż wszyscy pamiętamy te wydarzenia z 2013 roku, kiedy odczuwali wszyscy, że ta własność została nam tutaj zabrana. Szczególnie, że te ziemie były wywłaszczone góralom, lokalnej ludności i boimy się, że to wejście na giełdę może spowodować, że znowu ktoś wykupi pakiet większościowy i jednak przejdzie to znów w obce ręce i nie chcemy do tego dopuścić.
Z Łukaszem Filipowiczem rozmawiała Beata Denis-Jastrzębska.