Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Pomagali Polakom po słowackiej stronie Tatr, w Słoweńskim Raju oraz w Pieninach

W ostatnich dniach słowacka Horska Zahranna Służba udzieliła pomocy kilkorgu Polakom.

Pomagali Polakom
fot. hzs.sk

Szacowany czas czytania: 01:36

Słowaccy ratownicy pomagali Polakom

Zacznijmy od 4 czerwca. Tego dnia 25-letnia kobieta w wyniku upadku w stromym, zaśnieżonym żlebie poniżej przełęczy Rohatka w Tatrach Wysokich doznała urazu nogi. Po przybyciu na miejsce ratownicy udzielili pierwszej pomocy, a następnie stosując techniki linowe opuścili poszkodowana w rejon szlaku. Stąd przetransportowano ją na Hrebienok i dalej samochodem do Starego Smokovca, gdzie przekazano ją ratownikom medycznym. Akcja, w której brało udział kilkunastu ratowników zawodowych oraz ochotników zakończyła się w późnych godzinach nocnych.

W tym samym dniu ratownicy udzielili również pomocy 41-letniej Polce, która doznała urazu nogi w rejonie popularnego szlaku Sucha Bela w Słowackim Raju. Poszkodowaną przetransportowano do Podlesoka samochodem terenowym i także przekazano pogotowiu ratunkowemu.

5 czerwca w godzinach przedpołudniowych słowaccy ratownicy poszukiwali naszego 51-letniego rodaka, który dzień wcześniej wybrał się na Gerlach. Przekazał on rodzinie zdjęcia z wycieczki, ale nie powrócił do domu, nie można się tez było z nim skontaktować telefonicznie. Wszczęto więc poszukiwania Sprawdzono wszystkie parkingi w rejonie Wysokich Tatr oraz udostępniono fotograficzny portret zaginionego. W wyniku przeprowadzonych działań udało się ustalić, że poszukiwany nie znajduje się na terenie Słowacji, lecz w Polsce.

Tego samego dnia ratownicy GOPR poprosili o pomoc słowackich kolegów. Urazów w wyniku upadku doznała 56-letnia rowerzystka jadąca ścieżką w rejonie Przełomu Dunajca, w okolicy polany Huty. Ratownicy opatrzyli Polce zranioną nogę oraz przekazali GOPR-owcom, którzy z kolei przetransportowali poszkodowaną do szpitala w celu wykonania dalszych działań medycznych.

Po południu w sobotę (6.06) w rejonie Chaty Teriego 25-letni polski turysta pośliznął się i zjechał około 15 m po płacie śniegu, a na skutek upadku doznał m.in. urazu ręki. Na miejsce ratownicy i lekarz polecieli śmigłowcem. Po zaopatrzeniu rannego przetransportowali Polaka do Starego Smokowca, gdzie przekazali go służbom medycznym.

Autorka: Joanna Koczyńska-Chmiel

REKLAMA