Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Powódź błyskawiczna w Białym Dunajcu. Meteorolog tłumaczy, jak do niej doszło i skąd takie szkody

W okolicach Białego Dunajca spadło w ciągu doby około 60 litrów wody. To jednak kilka razy mniej niż w czasie rekordowych opadów w latach siedemdziesiątych.

Powódź błyskawiczna w Białym Dunajcu
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 01:15

Powódź błyskawiczna w Białym Dunajcu. Meteorolog tłumaczy, jak do niej doszło

Źródło opadów wyjaśnia Paweł Parzuchowski, kierownik stacji meteorologicznej w Zakopanem, a zarazem dyżurny synoptyk Radia Alex. Tłumaczy też, dlaczego wyrządziły one tyle szkód.

Paweł Parzuchowski: Powstały te groźne zjawiska na styku powietrza upalnego, zwrotnikowego i nieco chłodniejszego polarnomorskiego o większych zasobach wilgotności. Zwykle im wyższa temperatura, tym większa większa energia i potencjał tych zjawisk. W burzach w ciągu godziny dwóch spadło na Podhalu miejscami 40-50 i więcej litrów na metr kwadratowy. Mamy takie dane z Białki Tatrzańskiej, która jest położona najbliżej miejsc, gdzie spadło najwięcej opadu i tam w ciągu doby ponad 65 litrów zanotowaliśmy. Tam, gdzie powierzchnia ziemi nie została przekształcona przez człowieka, ta naturalna retencja zadziałała. Natomiast w miejscach, które człowiek zabetonował czy w inny sposób zmienił, niestety doszło do podtopień, aczkolwiek w przeszłości zdarzały się bardziej intensywne burze i opady. Tak dla przykładu 18 lipca 1970 roku spadło w Zakopanem blisko 140 litrów opadu na metr kwadratowy, czyli dwu- trzykrotnie więcej niż w obecnych burzach na Podhalu i w Tatrach.

Rekord opadów w kraju zanotowano w 1973 roku. 30 czerwca, na Hali Gąsienicowej. Spadło wtedy 300 litrów opadów na metr kwadratowy.

Powódź błyskawiczna w Białym Dunajcu. Ogromne straty mieszkańców i gminy, pełne ręce roboty straży [ZDJĘCIA, WIDEO]

Autorka: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA