Powódź błyskawiczna w Białym Dunajcu. Ogromne straty mieszkańców i gminy, pełne ręce roboty straży [ZDJĘCIA, WIDEO]
To było oberwanie chmury. Wczoraj, w poniedziałek (22.06) w Białym Dunajcu w ciągu bardzo krótkiego czasu spadła duża ilość wody. Błyskawicznie wezbrały lokalne potoki i rowy, a woda zaczęła zalewać drogi, posesje i piwnice.

Szacowany czas czytania: 02:51
Powódź błyskawiczna w Białym Dunajcu. Straty mieszkańców i gminy są ogromne
Pojawiły się też problemy z drożnością przepustów, co dodatkowo utrudniało odpływ wody i sprzyjało kolejnym podtopieniom. Woda, masy błota i kamieni spływające ze wzgórz i stromych zboczy zalewały podwórka i piwnice domów.
Woda przelewała się również przez zakopiankę. Droga nr 47 była chwilowo nieprzejezdna, zorganizowano objazdy. Jak, wyglądał Biały Dunajec po przejściu ulewnych opadów – nagrali na swoje telefony komórkowe, mieszkańcy.
W Białym Dunajcu była również reporterka Radia Alex, Beata Denis-Jastrzębska, która rozmawiała z tamtejszą społecznością.
Przyszła niesamowita ściana deszczu
– opisuje to, co przeżyła, jedna z mieszkanek.
W działaniach udział brało ponad 140 strażaków z państwowej i ochotniczych straży pożarnych. Sytuacja na drogach została opanowana około godziny 20:00.
W wielu domach jeszcze do późna trwały prace porządkowe. I tak też będzie dzisiaj, we wtorek (23.06). Mówi Krzysztof Leja, oficer prasowy straży pożarnej w Zakopanem.
Krzysztof Leja: W trzech miejscach woda przedostała się przez drogę nr 47, przez zakopiankę, zalewając kolejne posesje. Tak naprawdę całkowicie została zalana później ulica Miłośników Podhala. Nasze działania w pierwszej fazie skupiły się na tym, żeby jak najszybciej przekierować wodę z ulicy Miłośników Podhala do koryta rzeki Dunajec, co było możliwe z wykorzystaniem takich po prostu przesieków pól pomiędzy budynkami. Udało się to złapać w dwóch miejscach, a w trzecim miejscu, na końcu ulicy po prostu zrobiliśmy punkt czerpania wody i tą wodę wypompowywaliśmy, przekierowaliśmy ją do koryta rzeki Dunajec i jednocześnie jak najwięcej zabezpieczeń posesji, żeby woda nie wdzierała się, nie nanosiła tego żwiru, tego mułu do budynków, żeby uratować jak najwięcej budynków w tej pierwszej fazie, żeby po prostu to nie zostało zalane. Mamy 20 lokalizacji, 20 budynków, które zostały zalane, gdzie posesje zostały zasypane żwirem. Na tą chwilę sytuacja jest dosyć stabilna.
Gmina Biały Dunajec wystosowała apel do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności i dokumentowanie strat. A te – jak wskazuje Marcin Gandera, wójt gminy Biały Dunajec – są ogromne, zarówno po stronie mieszkańców, jak i samorządu.
Marcin Gandera: Straty są potężne. Nie spodziewaliśmy się takiej nawałnicy. Niestety, ciągle szacujemy straty. Mamy informację o kilku podtopieniach domów. Oczywiście nie mówię tutaj już o ubytkach w drogach i stratach, jakie poniesiemy, aczkolwiek na to przyjdzie jeszcze czas, by oszacować straty.
Radio Alex: Czy gmina w jakiś sposób może pomóc mieszkańcom?
Marcin Gandera: Zadysponowaliśmy wszystkie jednostki straży pożarnej, współpracujemy ściśle z Państwową Strażą Pożarną, za co bardzo serdecznie dziękujemy. Mamy zwołany sztab kryzysowy, jesteśmy w kontakcie z wojewodą i odbieramy na bieżąco alerty od mieszkańców. Ile jesteśmy w stanie, to pomagamy. Bardzo proszę tutaj mieszkańców o dokumentowanie strat. Będziemy pomagać na bieżąco mieszkańcom, by odzyskać ich dobytek.



