Przewodnicy tatrzańscy alarmują: kondycja dzieci i młodzieży jest słaba
Kondycja dzieci i młodzieży odwiedzających Tatry z wycieczkami szkolnymi znacząco się pogarsza – alarmują przewodnicy tatrzańscy. Coraz częściej całe grupy muszą zawracać, bo uczniowie nie mają siły kontynuować wędrówki.

Szacowany czas czytania: 02:00
Przewodnicy tatrzańscy alarmują i oceniają, że kondycja dzieci i młodzieży przyjeżdżających z wycieczkami szkolnymi w Tatry znacznie się pogarsza. Czasami cała wycieczka musi zawrócić do autokaru, bo jej uczestnicy nie mają siły iść dalej – powiedział naszej reporterce jeden z przewodników:
Tomasz Zając: Widać generalnie, że dzieci stają się czerwone, mają zadyszkę, bo widać po nich, że są wycieńczone takim wędrowaniem. W dawnych czasach pamiętam, że dziecko takie było zmęczone, ale tymi nóżkami przebierało. Nie mówię o tym, że jak zjadło jakiś posiłek, obiadokolację, to jeszcze potem wieczorem dzieci szły zagrać sobie w piłkę. Jakby regeneracja była pełna. Z mojego doświadczenia nigdy nie wzywałem do dziecka, które gdzieś tam osłabło, TOPRu. Natomiast miałem po prostu takie żądanie od pani, która powiedziała, że w połowie drogi po prostu zawracamy. No i nie dało się iść dalej. No bo jakby dzieci powiedziały, że nie pójdą.
Najsłabszą kondycję mają dzieci, które unikają na co dzień wysiłku fizycznego. Dla nich problematyczne jest przejście nawet łatwego szlaku w Dolinie Kościeliskiej:
Tomasz Zając: Część klasy jest w bardzo słabej kondycji i często te dzieci nie biorą udziału w WF ie, bo po prostu nie mają ochoty na to. Rodzice wystawiają różnego rodzaju zaświadczenia, zwolnienia i rzeczywiście te dzieci mają duży problem z tym, żeby przejść chociażby Dolinę Kościeliską, która praktycznie jest płaska. Jest to niewielkie nachylenie, powiedzmy w górnej części. Tam i z powrotem to jest około 14 kilometrów. Wydawałoby się, że to nie jest duża odległość. Natomiast część dzieci rzeczywiście ma z tym problem. Myślę, że to też siedzący tryb życia. Wolny czas teraz dzieci spędzają niestety przed komputerem. Mamy mały kontakt dzieci, powiedzmy z takim ruchem na świeżym powietrzu.
Z Tomaszem Zającem, przewodnikiem tatrzańskim z TPN-u rozmawiała reporterka Radia Alex, Beata Denis-Jastrzębska.
Czytaj także: