Ratownicy TOPR ratowali wycieńczonego 7-latka schodzącego z ojcem ze Świnicy. Apel do rodziców o rozsądek w górach
W Tatrach w ostatnich dniach widać wzmożony ruch turystyczny, co przekłada się na liczbę interwencji ratowników TOPR. Od początku tygodnia pomocy udzielono już 35 osobom.

Szacowany czas czytania: 01:22
TOPR cały czas w akcji
W poniedziałek do poważnego wypadku doszło na Orlej Perci – turysta, który upadł w żlebie opadającym ze Zmarzłej Przełączki Wyżniej, doznał urazu barku i został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Zakopanem. Helikopterem ewakuowano także turystę z Hali Gąsienicowej z bolesnym urazem nogi.
We wtorek śmigłowiec był potrzebny m.in. na Gęsiej Szyi, Świnicy i Szpiglasowej Przełęczy, gdzie turyści doznali urazów kończyn. W nocy ratownicy pomogli także ojcu z 7-letnim synem, którzy po wycieczce na Świnicę nie byli w stanie bezpiecznie zejść w dół. Dziecko, wycieńczone i zmarznięte, ratownicy znieśli na plecach do schroniska, a następnie przewieźli do Zakopanego.
Apelujemy do rodziców o rozsądny dobór tras, dostosowany do możliwości najmłodszych
– słyszymy od ratowników TOPR.
W środę interwencje dotyczyły m.in. Doliny Kościeliskiej, Chochołowskiej, Roztoki i Myślenickich Turni. Śmigłowcem ewakuowano turystkę z problemami kardiologicznymi oraz osoby z poważnymi urazami kończyn. Do godziny 7 rano trwała akcja na Rysach, gdzie ratownicy sprowadzili czterech turystów z Wielkiej Brytanii, którzy utknęli 100 metrów poniżej szczytu.
W czwartek z Kasprowego Wierchu śmigłowcem ewakuowano turystkę po utracie przytomności i urazie głowy. Pomocy wymagała także kobieta, która schodząc z Nosala doznała urazu nogi.
Ratownicy ostrzegają, że w najbliższych dniach w Tatrach może dojść do załamania pogody – prognozowane są opady deszczu i burze. Planując wycieczki, warto śledzić prognozy oraz komunikaty TOPR.
Czytaj także: