Redyk w Zakopanem. Wydarzenie przyciągnęło tłumy na Rówień Krupową [ZDJĘCIA, WIDEO]
Już dawno żadna impreza, może za wyjątkiem Sylwestra w plenerze, nie przyciągnęła takich tłumów ma Rówień Krupową w Zakopanem. Setki, jeśli nie tysiące turystów i mieszkańców śledziło redyk bacy Andrzeja Klusia.

Szacowany czas czytania: 01:31
Redyk w Zakopanem. Tłumy osób na wydarzeniu na Równi Krupowej
Owce schodziły z ulicy Smrekowej pod drewniany napis Zakopane. Turyści podkreślali, że to niezwykła okazja by zobaczyć zanikające już, gdzie indziej zwyczaje. Posłuchajcie!
Emocji nie kryła Małgorzata Kluś żona bacy, która już dawno wysprzątała bacówkę na przyjście redyku, a także przygotowała ceremonię okadzenia zwierząt. Mówi Małgorzata Kluś.
Małgorzata Kluś: Jest cudownie, poświęcę ich tak, jak było, pomodlimy się, pokropimy ich święconą wodą, no i resztę pójdziemy na bacówkę. Tak tradycyjnie.
Radio Alex: Mam nadzieję, że będziecie mieli spokojny sezon. Ile owiec będzie się pasło?
Małgorzata Kluś: Około trzystu.
Radio Alex: Czyli całkiem sporo. Kto się będzie nimi zajmował?
Małgorzata Kluś: Mój mąż i ten pan właśnie, który jest juhasem. No i oczywiście będę ja.
Radio Alex: A ty już byłaś na bacówce wcześniej, bo musiałaś szałas przygotować.
Małgorzata Kluś: Tak, byłam, posprzątałam.
Radio Alex: To jest taka rodzinna bacówka, w której działa i pani Małgosia Kluś i jej mąż Andrzej Kluś i jej syn Jędrek. Córka jest już też juhaską z papierami…
Małgorzata Kluś: Syn też.
Radio Alex: Oboje mają papiery?
Małgorzata Kluś: Mama jest w trakcie.
Radio Alex: Będzie bacową. Czyli to będzie już teraz certyfikowana rodzina bacowska.
Wśród tłumów spragnionych widoku owiec była nasza reporterka Beata Denis-Jastrzębska, która rozmawiała z turystami i przyszłą certyfikowaną panią bacą, Małgorzatą Kluś.



