Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Sezon sportów zimowych zakończony. Jak czas poza nim spędza Joanna Kil? Korzysta z zimy i leci na wakacje

Zimowe starty dla większości naszych sportowców już zakończone. Jak spędzają wolny czas? My w weekend spotkaliśmy Joannę Kil, która właśnie wybierała się w Tatry na skitoury. 

Joanna Kil
fot. FB/PZN

Szacowany czas czytania: 02:50

Sezon sportów zimowych zakończony. Jak czas poza nim spędza Joanna Kil?

Jak powiedziała w rozmowie z Radiem Alex, Joanna Kil, posezonowy okres zamierza ona spędzić na regeneracji. Chce też jeszcze zdążyć skorzystać z ciągle panującej w Tatrach zimy.

Joanna Kil: Teraz taki czas regeneracji, trochę czasu z rodziną, troszkę innych sportów. Właśnie wypady w góry gdzieś na narty, więc korzystam z zimy, która jeszcze u nas jest.

Dwuboistka klasyczna zapytana jak podsumowuje miniony sezon – powiedziała, że całkiem dobrze.

Joanna Kil: Nie był na pewno taki, jak zakładałam, ale zdarzały mi się starty, z których jestem dumna i jestem dumna z siebie. Summa summarum skończyło się to tak, że niestety dostałam dyskwalifikację i nie miałam prawa uczestniczyć w ostatnich zawodach w sezonie. Natomiast zaliczyłam wszystkie Puchary Świata, więc zdrowie dopisało i jestem zadowolona.

Za co reprezentantka klubu LKS Poroniec Poronin została zdyskwalifikowana?

Joanna Kil: Za 300 gram niedowagi do długości narty. I niestety dostałam przez to czerwoną kartkę, która skutkuje tym, że jedne zawody, czyli następne z kolei muszę ominąć. Były to ostatnie, więc finał mnie ominął.

Teraz pora na trochę leniwy wypoczynek, na który Joanna Kil ruszyła na początku obecnego tygodnia.

Joanna Kil: Na Teneryfę. Mam zaplanowany tydzień, więc będę się opalać.

Zdobywczyni Pucharu Kontynentalnego w kombinacji norweskiej w 2024 roku i laureatka prestiżowej nagrody FIS „Women’s Rookie of the Year 2024” niebawem wraca do treningów. Kiedy?

Joanna Kil: Myślę, że taką informację o całym planie treningowym i planach na lato i też właśnie na zimę dostaniemy początkiem maja. Więc ten kwiecień jest jeszcze takim okresem przejściowym, kiedy każdy trenuje, że tak powiem sobie. Wiadomo, że się ruszamy, natomiast nie jest to jakiś trening już ukierunkowany.

W okresie pomiędzy sezonami zazwyczaj zapadają decyzje Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Jeżeli chodzi o kombinację norweską, to być może poznamy odpowiedź, czy ta dyscyplina zostanie czy też nie włączona do rywalizacji zimowych igrzysk olimpijskich.

Joanna Kil: Na jesień ma być informacja odnośnie tego, czy kombinacja kobiet zostanie podłączona do programu igrzysk. Miejmy nadzieję, że będzie, bo ułatwiłoby nam to rywalizację i przede wszystkim przygotowania. Byłyby inne programy, co wiąże się z innymi finansami, z innym budżetem i na pewno byłoby nam łatwiej trenować. Natomiast ja nie mogę narzekać, bo zostałam podłączona do grupy chłopaków, gdzie miałam możliwości takie same jak oni przygotowawcze, jeśli chodzi o trening. Natomiast myślę, że marzeniem każdego sportowca jest występ na igrzyskach olimpijskich. Moim marzeniem jest to też oczywiście od dziecka i dążę do tego, żeby na tych igrzyskach wystąpić, ale niestety, jeśli decyzja będzie negatywna, to będę musiała ją zaakceptować.

Jedyna kobieta reprezentująca Polskę w kombinacji norweskiej pochodzi z Zakopanego. To Joanna Kil

Autorka: Joanna Koczyńska-Chmiel

 

REKLAMA