Śmieci z pensjonatów trafiają do miejskich koszy na śmieci. Jak miejska spółka próbuje z tym walczyć?
Z zakopiańskich koszy na śmieci wysypują się reklamówki i worki pełne odpadów. To codzienny obraz miasta, zwłaszcza w czasie sezonu turystycznego.

Szacowany czas czytania: 01:27
Śmieci z pensjonatów lądują w miejskich koszach
Mówi Monika Jaźwiec, prezeska komunalnej spółki TESKO:
Monika Jaźwiec: Problem jest taki, że jeśli nasza śmieciarka przejedzie, wypróżnie pojemnik, to czasami w ciągu bardzo krótkiego czasu, ten pojemnik zapełniony jest siatkami wynoszonymi niestety z pensjonatów. I to jest bardzo duży problem. Działamy tutaj wspólnie z miastem, są kamery montowane w różnych punktach miasta, w tych takich newralgicznych, jeśli problem jest na tyle uciążliwy, że trudno sobie poradzić, to po prostu dany kosz jest likwidowany, co również miało już miejsce w kilku punktach w Zakopanem.
Obsługa koszy na śmieci umieszczonych w miejskiej przestrzeni kosztuje miasto 2 miliony zł rocznie. Sposobem na nieuczciwych hotelarzy, którzy deklarują mniejszą ilość śmieci niż faktycznie wyrzucają jest monitoring i weryfikacja umów.
Monika Jaźwiec: Kontrole są prowadzone zarówno przez Urząd Miasta, który tutaj wykonuje bardzo dużą pracę i rzeczywiście weryfikuje deklaracje, które są składane pod kątem zarówno ilości pojemników, jak też i rodzajów odpadów, jakie tam są oddawane. My oczywiście wspieramy urząd, odbierając te odpady, ponieważ jest wykonywana dokumentacja fotograficzna, są wczytywane kody kreskowe, które dokładnie jakby są w stanie opisać sytuację w danym punkcie odbioru odpadów. I tą działalność też widać, bo tych pieniędzy przybywa w Urzędzie Miasta, jeśli chodzi o budżet związany z gospodarką odpadami.
Z Moniką Jaźwiec, prezeską komunalnej spółki TESKO rozmawiała reporterka Radia Alex Beata Denis-Jastrzębska.
Czytaj także: