Śmierć Polaka w Tatrach, po słowackiej stronie. Mężczyzna stracił przytomność na szlaku
59-letni Polak zmarł w środę (29.07) na szlaku z Chaty pod Rysami w dolinie Mięguszowieckiej . Ratownicy słowackiej Horskiej Zahrannej Służby otrzymali wezwanie z informacją, że turysta skarżył się na ból w klatce piersiowej i stracił przytomność, a upadając doznał urazu głowy.

Szacowany czas czytania: 00:48
Śmierć Polaka w Tatrach, na szlaku
Świadkowie zdarzenia podjęli natychmiast czynności resuscytacyjne, a w góry poleciał śmigłowiec z lekarzem i ratownikiem na pokładzie. Po dotarciu na miejsce przejęto czynności reanimacyjne, również z użyciem defibrylatora AED, niestety, pomimo wysiłków, nie udało się przywrócić mężczyźnie funkcji życiowych.
Zmarłego przetransportowano do Popradu, gdzie zgodnie z przepisami okoliczności zdarzenia zbada policja.
To w ciągu kilku ostatnich dni trzecia śmieć polskiego turysty po słowackiej stronie Tatr. W miniony czwartek w schronisku przy Popradzkim Stawie mimo natychmiast podjętej akcji reanimacyjnej nie udało się uratować życia 66-latka, który nagle stracił przytomność.
Natomiast w minioną sobotę trudne warunki na szlaku na Wysoką spowodowały, że 21-letni Polak poślizgnął się i spadł około 150 metrów doznając jak się okazało śmiertelnych urazów. Słowaccy ratownicy po przybyciu na miejsce mogli jedynie stwierdzić jego zgon.