Śmigłowiec TOPR powrócił w Tatry. „Sokół” znowu służy ratownikom
Śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wrócił na lądowisko przy zakopiańskim szpitalu - przekazał Radiu Alex TOPR. Do usterki "Sokoła" doszło na początku czerwca podczas wspólnych z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym ćwiczeń. Załoga śmigłowca musiała wtedy awaryjnie wylądować w Nowym Targu.

Szacowany czas czytania: 02:53
Śmigłowiec TOPR już obsługuje wypadki
Jak się dowiedzieliśmy, przyczyną konieczności przeprowadzenia naprawy była uszkodzona pompa paliwowa. W czasie nieobecności „Sokoła”, decyzją Ministerstwa Obrony Narodowej, działania ratownicze w Tatrach wspierał śmigłowiec z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego z Powidza.
Po miesiącu od awaryjnego lądowania na lotnisku w Nowym Targu – śmigłowiec ratunkowy TOPR znów jest sprawny. Naprawę pompy paliwowej sfinansuje MSWiA. Mówi naczelnik TOPR Jan Krzysztof.
Jan Krzysztof: Usterka śmigłowca została usunięta. Ostatecznie był to problem z tak zwaną pompą paliwową. Banalnie brzmi, ale kosztuje dużo i organizacyjnie, i finansowo. Mamy zapewnienie sfinansowania tej naprawy z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Śmigłowiec już jest sprawny od dzisiaj, od piątku stanął w dyżurze w sposób, że tak powiem, typowy, tradycyjny.
Do usterki „Sokoła” doszło na początku czerwca podczas wspólnych z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym ćwiczeń. Załoga śmigłowca musiała wtedy awaryjnie wylądować w Nowym Targu.
Jan Krzysztof: Usterka miała miejsce 5 czerwca. Śmigłowiec lądował awaryjnie na lotnisku w Nowym Targu i tam ta usterka została ostatecznie usunięta, ale prace były wykonywane w zakładach lotniczych we Wrocławiu. Miał w tym swój udział PZL Świdnik, zakłady w Rzeszowie, więc to są zawsze bardzo skomplikowane prace, wymagające zaangażowania wielu fachowców i środków finansowych.
W czasie nieobecności „Sokoła”, decyzją Ministerstwa Obrony Narodowej, działania ratownicze w Tatrach wspierał śmigłowiec z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego z Powidza.
Jan Krzysztof: Śmigłowiec wojskowy dzisiaj odleci, jak tylko warunki atmosferyczne na to pozwolą. Bardzo nam tutaj pomogli, chcę tutaj podkreślić, że bez tego byłoby ciężko, bo mimo że dopiero ten sezon się rozpoczynał, ten ruch w górach był bardzo duży. Sprzyjała temu pogoda z pewnością i bez tej pomocy lotniczej Wojska Polskiego byłoby nam trudno zrealizować te zadania.

Zakup jednej pompy to 700 tys. zł a kupić trzeba dwie. TOPR szykuje się także do zakupu nowej maszyny, ale to wyzwanie na kolejne lata. Wybór śmigłowca do celów ratunkowych to poważna i kosztowna decyzja.
Jan Krzysztof: W tej chwili kolejnym etapem przygotowanie takiego przeglądu generalnego, który pozwoli nam wykorzystać nasz śmigłowiec Sokół do czasu zakupu nowego. Mówimy tutaj o co najmniej kilku latach, natomiast ta procedura utrzymania jego sprawności mniej więcej do 2031,2032 roku, taki jest plan, pozwoli nam na przygotowanie i zakup nowego śmigłowca. To są i poważne koszty i jest to bardzo poważne wyzwanie, takie organizacyjno logistyczne, by wybrać jak najlepiej. I z punktu widzenia finansowego, ale przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa działania, możliwości kosztów serwisowania, kosztów utrzymania późniejszego tego śmigłowca.
Jak mówi naczelnik TOPR podczas niedawnego spotkania w Zakopanem członków Parlamentarnego Zespołu ds Rozwoju i Wsparcia Ratowniczych Służb Górskich w Polsce rozmawiano na temat nowej maszyny dla ratowników. Wtedy też obiecano pomoc przy utrzymaniu Sokoła.
Czytaj także:






