SMS w Zakopanem kształci wicemistrza świata w łyżwiarstwie szybkim. Mimo braku hali lodowej w mieście
Mamy wicemistrzostwo świata juniorów, w biegu masowym łyżwiarzy szybkich. Srebrny medal zdobył młodziutki Kirył Pischala. Białorusin wystartował w barwach Polski. Od niedawna jest uczniem zakopiańskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego.

Szacowany czas czytania: 02:54
W SMS w Zakopanem uczy się wicemistrz świata w łyżwiarstwie szybkim. Ale trenuje w… Tomaszowie Mazowieckim
W tych samych zawodach nastolatek dwukrotnie pobił rekord Polski. Jego sukces na mistrzostwach jest o tyle duży, że osiągnął go jako 15-latek, tymczasem juniorami są też 19-latkowie. Mówi Dariusz Stanuch, trener Kiryła Pischaly.
Radio Alex: To jest młody zawodnik, to jest jego pierwszy sezon. Z czym musiał się mierzyć, startując w mistrzostwach?
Dariusz Stanuch: Kirył Pischala jest pierwszy rok juniorem. U nas wiek juniora jest aż cztery lata. I jest o tyle trudno, że w tym wieku startujemy w jednej puli. Czyli można startować z 19-latkiem. On, zdobywając wicemistrzostwo świata miał 15 lat.
Radio Alex: A musiał się zmierzyć z 19-latkami.
Dariusz Stanuch: Dokładnie. I wiemy dobrze, że to jest jednak duża różnica wieku, więc tym bardziej jest to przeogromny sukces, bo nie liczyliśmy – wiedzieliśmy, że to jest potencjał, że to jest praca na kolejne lata, że będąc tym juniorem starszym, generalnie tam się zdobywa te medale bądź najwyższe sukcesy – a to już takie ogromne wydarzenie.
Kirył Pishala wraz z rodziną opuścił Białoruś. Najpierw przez rok, kilka razy w tygodniu dojeżdżał na treningi do Zakopanego. Zachęcony przez trenera zaczął uczęszczać do szkoły Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem, mieszka w internacie. Mówi Kirył Pischala.
Radio Alex: Startował pan na mistrzostwach świata w barwach Polski. Zdobył pan wicemistrzostwo. Bardzo poważne osiągnięcie, ale zdobył pan je dla Polski. Jak pan się z tym czuje?
Kirył Pischala: Rozumiem, że może być, że jakbym został w Białorusi, to i tak by nie przeszedłem na te zawody, bo ograniczenia są od federacji, a możemy startować tylko pod neutralną flagą i to tak średnio. Szczerze? Z tym, że zdobyłem dla Polski ten medal, bardzo fajnie się czuję. To jest takie uczucie. Jeszcze to pierwszy medal w rodzinie. (…) Nikt wcześniej nie robił takiego postępu. To jest najważniejsze.
Sezon łyżwiarzy juniorów trwa od października do połowy marca. To pół roku treningów, zgrupowań i startów. Wiele czasu pochłaniają wyjazdy, można by ich uniknąć, gdyby oddano już do użytku tak wyczekiwaną w Zakopanem halę lodową.
Dariusz Stanuch: Piąty rok z rzędu mamy tą sprawę bardzo mocno utrudnioną, ponieważ inwestycja, która miała trwać kilka lat – ona się mocno przeciągnęła. W dalszym ciągu nie mamy gdzie trenować tak naprawdę w Zakopanem, jeżeli chodzi o łyżwy. Hala jest na ukończeniu, ale jeszcze troszkę pewnie poczekamy. I z tego powodu wyjeżdżamy do Tomaszowa Mazowieckiego, jedynej hali póki co w Polsce. Tam spędzamy najwięcej czasu. Zarówno kadry i seniorska, juniorska, ale również zawodnicy chociażby Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Przez to opuszczamy dużo też szkoły. Ten trening jest troszkę taki szarpany, czyli jesteśmy na lodzie, znowu wracamy, znowu jesteśmy, więc cały ten proces na pewno jest w pewnym sensie zaburzony.
Z Kiryłem Pischalą, wicemistrzem świata juniorów w łyżwiarstwie szybkim i jego trenerem Dariuszem Stanuchem rozmawiała reporterka Radia Alex Beata Denis-Jastrzębska.
