Śniegu po pas, jak radzą sobie dzikie zwierzęta? Często podchodzą pod domy
Ogromna ilość śniegu, która spadła w ostatnich dniach w Tatrach i u ich podnóża spowodowała, że więcej dzikich zwierząt podchodzi do miejsc, gdzie mieszkają ludzie.

Szacowany czas czytania: 02:08
Dzikie zwierzęta poszukują pożywienia
Na przykład niczym dziwnym ostatnio nie są łanie skubiące wystające w rejonie zadaszeń fragmenty trawników. Mówi Filip Zięba, zastępca dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Filip Zięba: Korzystają z tego pożywienia, które jest dostępne. Więc jeżeli już te pierwsze źdźbła traw, które się pojawiły, zostały przykryte warstwą śniegu, no to wchodzą w inny pokarm, ogryzają krzewy, drzewa po prostu wchodzą jakby trochę bardziej w taki tryb zimowy.

Czy taki gwałtowny opad ma wpływ na liczebność gatunku?
Filip Zięba: Taka ilość śniegu, która teraz nas zaskoczyła, to żadnym zaskoczeniem nie była 20, 30 lat temu i te zwierzęta przetrwały, więc oczywiście czasami mogą ograniczać liczebność. Ale gdyby to było tak, że od tego by zależały losy zwierząt, no to patrząc na historię i sięgając wstecz, to dzisiaj byśmy ich nie mieli.
Filip Zięba: Tutaj możemy być spokojni, dlatego że zwierzęta są przygotowane do takich zmian pogodowych. Każdy ma swoją strategię. Nasza strategia jest jakoś przetrwać te kilka dni i doczekać się wiosny i bardzo podobna jest strategia zwierząt. Czyli jeżeli już mieliśmy taki okres, że niektóre z ptaków wchodziły w okres tokowy, to po prostu przestały tokować, przestały zajmować się uniesieniami miłosnymi, a weszły w strategie przetrwania tego trudnego, zimowego okresu.
Część niedźwiedzi też już wyszła z gawr. Jak sobie teraz radzą?
Filip Zięba: No ale to też wszystko jest bardzo sprytne i umie się do takich warunków dostosować. Czasami można powiedzieć, że one mają mądrzejszą strategię jak my, bo my jak wiemy i widzimy, co się dzieje, to pomimo apelów cały czas widzimy ludzi, którzy pchają się w biedę. Jakby nie potrafią ocenić sytuacji. Tu chodzi głównie o zagrożenia lawinowe.
