Śnięte ryby w Czarnej Orawie. O dramacie mówią wędkarze
Dramatyczny widok powitał wędkarzy, którzy nad ranem, w sobotę (28.06) chcieli łowić ryby w Czarnej Orawie. Na wysokości wsi Jabłonka w stronę granicy ze Słowacją, spływały martwe ryby.

Szacowany czas czytania: 01:32
Śnięte ryby w Czarnej Orawie

Wędkarze powiadomili służby ratownicze. Na razie przyczyna zatrucia nie jest znana.
Widok jest porażający. To mogą być nawet setki kilogramów ryb
– powiedział naszej reporterce Łukasz Kipiel szef Polskiego Związku Wędkarzy, który również przybył na miejsce.
Łukasz Kipiel: Widać bardzo dużo śniętych ryb i to są śnięte ryby chyba każdego gatunku, jaki występuje w Orawie, bo widać leszcze i tlenie i drapieżne było widać. Małe ryby typu strzebla też widać. Nie jest znana przyczyna tego co się stało. Czekamy jeszcze na Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, bo jeszcze na miejsce nie dotarł. Widzę, że jeszcze jakieś pojedyncze ryby żywe są, ale one są jakieś… widać, że coś dalej chyba w tej wodzie jest dalej, bo mają problemy z przeżyciem.
Radio Alex: Może ma pan jakieś przypuszczenia, co mogło być przyczyną takiej sytuacji?
Łukasz Kipiel: Ciężko mówić o przypuszczeniach. Na pewno została zaburzona równowaga w wodzie, gdy mamy mało wody, więc każda, nawet niewielka jakaś ilość puszczonego ścieku być może albo jakiejś substancji chemicznej, to rzece momentalnie powoduje takie śnięcia. To musiało być coś bardzo mocnego i albo bardzo dużo, ponieważ o takiej skali, którą tutaj widzę, to przy zanieczyszczeniu ściekiem jeszcze nie miało miejsca
Na miejscu pracowały służby państwowych i ochotniczych straży pożarnych, gminne, policja i straży wędkarskiej. Powiadomiono również Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Z Łukaszem Kipielem szefem Polskiego Związku Wędkarzy rozmawiała Beata Denis-Jastrzębska.

Czytaj także: