Śnięte ryby w Czarnej Orawie: służby nie znalazły źródła zanieczyszczenia
Wędkarze zauważyli w weekend śnięte ryby w Czarnej Orawie. Na miejscu interweniowali inspektorzy WIOŚ, jednak źródło problemu pozostaje nieznane. Trwa oczekiwanie na wyniki badań.

Szacowany czas czytania: 00:58
Śnięte ryby w Czarnej Orawie: interwencja służb i pierwsze ustalenia
W sobotę, 28 czerwca, wędkarze zaalarmowali służby o niepokojącym zjawisku: setkach śniętych ryb dryfujących z nurtem rzeki Czarna Orawa w kierunku Jeziora Orawskiego, po słowackiej stronie granicy.
Na miejsce – w okolice granicy polsko-słowackiej – około południa przybył Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Inspektorzy przeszli wzdłuż rzeki ponad dwa kilometry, nie wykrywając jednak żadnych typowych objawów skażenia. Jak poinformowała rzeczniczka WIOŚ, Magdalena Gala:
Nie stwierdzono podejrzanego zapachu, zmiany koloru wody, ani odchyleń w temperaturze czy zawartości tlenu.
500 śniętych ryb i próbki do analizy
Inspektorzy skontrolowali również okolice pobliskiej oczyszczalni ścieków – i tam nie wykryto żadnego potencjalnego źródła zanieczyszczenia. Łącznie zebrano około 500 martwych ryb oraz pobrano próbki wody do dalszej analizy laboratoryjnej. Wyniki badań mają być dostępne w ciągu dwóch tygodni.
Na razie pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi.
Czytaj także: